Baśnie

Tytuł: Baśnie

Autor: Hans Christian Andersen

Tłumaczenie: Bogusława Sochańska

Czyta: Jerzy Stuhr

Biblioteka Gazety Wyborczej, Bellona SA, 2008

Płyta zawiera baśnie: 1) Brzydkie kaczątko, 2) Calineczka, 3) Dzielny cynowy żołnierzyk, 4) Głupi  Jaś, 5) Krasnoludek, 6) Krzesiwo, 7) Księżniczka na ziarnku grochu, 8)  Kwiaty małej Idy, 9) Latający kufer, 10) Mały Klaus i Duży Klaus, 11) Narzeczeni, 12) Nowe szaty cesarza, 13) Ojciec wie najlepiej, 14) Pasterka i kominiarczyk, 15) Słowik, 16) Śniegowy bałwan, 17) Świniopas, 18) To pewna, 19) Wzgórze Elfów

Jakoś za baśniami Andersena nigdy nie przepadałam. Nie bardzo wiem dlaczego… niewykluczone, że dlatego, że ja w ogóle jakąś szczególną miłośniczką bajek nie byłam. Najprawdopodobniej dlatego, kiedy kompletowałam sobie biblioteczkę Gazety Wyborczej Mistrzowie Słowa Baśnie Andersena w interpretacji Jerzego Stuhra po prostu ułożyłam na półce nie próbując ich nawet przesłuchać. Teraz nie mając czasu na czytanie i pieniędzy na nowe audioksiążki wracam to starych nieprzeczytanych, niedokończonych bądź tylko już dawno przeczytanych. Wszak coś musi umilać mi prace domowe.

Baśni Andersena nie lubię nadal. Nadal bardziej od losów Calineczki interesuje mnie to, co się działo z jej „matką” – czy została uznana przez czarownicę, od której dostała nasionko za niegodną posiadania dziecka – wszak pozwoliła, by to pierwsze jej wykradziono, czy może dostała drugą szansę i tym razem już nie zawiodła. A może po prostu umarła z rozpaczy? Tak samo ciekawiło mnie i nadal ciekawi, co stało się z motylem, którego Calineczka przywiązała do liścia na którym płynęła. Jakoś dalsze losy kreta i myszy polnej już mniej mnie interesują.

Bajeczki typu Głupi Jaś zawsze mnie drażniły. Może dlatego, że za często widzę takich głupich Jasiów na stanowiskach…

Mały Klaus i Duży Klaus – jeden wart drugiego. Tylko ten pierwszy ma więcej szczęścia. Tak trochę na tej samej zasadzie, co głupi Jaś.

Spośród wszystkich bajek na tej płycie najbardziej  podobały mi się Kwiaty małej Idy – bez morału, bez jednoznacznego zakończenia. Ot, piękny epizod z krótkiego życia ciętych kwiatów. Druga, dobra bajka to To pewna – trafna ilustracja tego, jak rodzi i rozwija się plotka. I jeszcze z dzieciństwa sentyment mi pozostał do Świniopasa. Tylko zawsze znałam to w 100-procentowo polskiej wersji językowej, czyli takiej, gdzie skonstruowany przez księcia garnek śpiewa tęsknie: Mój kochany Augustynie,  wszystko minie, minie, minie… Tymczasem w wersji audio Jerzy Stuhr całkiem skocznie śpiewa: Ah du lieber Augustin, Augustin, Augustin…

Jerzy Stuhr czyta Baśnie tak, jakby opowiadał je dzieciom. I ogólnie to mi się podoba, acz nie wiem, czy chciałabym, żeby moje dzieci słuchały bajki w której wojak mówi czarownicy: odpowiedz, bo zetnę ci głowę. Czarownica nie odpowiedziała, więc ściął jej głowę. A czytane to w taki sposób, jakby to było: zjedz obiad, bo nie dostaniesz deseru. Dzieć obiadu nie zjadł, więc nie dostał deseru. Aż ciekawa jestem jak Stuhr Senior czyta baśnie  braci Grimm w wersji nieocenzurowanej.

 

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s