Blade Runner

Tytuł: Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach (Do Androids Dream of Electric Sheep?)

Autor: Philip K. Dick

Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski

Opracowanie tekstu: Jadwiga Juczkowicz

Reżyseria: Krzysztof Czeczot

Muzyka: Wojciech Mozolewski &  Pink Freud

Występują: Robert Więckiewicz, Andrzej Chyra, Anna Dereszowska, Łukasz Simlat, Katarzyna Warnke, Magdalena Popławska, Krzysztof Materna, Agnieszka Grochowska, Bartłomiej Topa, Michał Staszczak, Agata Kulesza, Krzysztof Banaszyk, Krzysztof Dracz, Grzegorz Falkowski, Dariusz Odija, Krzysztof Skonieczny, Marian Dziędziel, Miłogost Reczek, Zbigniew Konopka, Jacek Braciak, Grzegorz Pawlak, Krzysztof Radkowski, Magdalena Kuta, Maria Maj, Krystyna Czubówna, Damian Kulec, Joanna Pach-Żbikowska, Piotr Bondyra, Ala Sajewicz, Janusz Komorowski, Grzegorz Gutkowski, syntezator mowy Ivona

Nagranie: Dom Wydawniczy Rebis i audioteka.pl

Jest to pierwszy audiobook w technice binauralnej. Książka, na podstawie której Ridley Scott nakręcił Łowcę androidów. Obejrzawszy ten film, Dick uznał ponoć, że grający tytułowego eksterminatora Harrison Ford dostał zlecenie i na niego… „Co to jest człowiek? To pytanie jest tematem Blade runnera i żeby na nie odpowiedzieć, stworzył Dick człowieka sztucznego… W powieści Blade runner sztuczni ludzie to nie poczciwe roboty Asimova z wmontowanymi bezpiecznikami moralności zwanymi trzema prawami robotyki. Androidy Dicka są groźne, bo są kłamstwem, wyglądają jak ludzie, ale brakuje im człowieczeństwa – poczucia winy, współczucia, sumienia… Łowca zbiegłych androidów Rick Deckard poddaje je testowi na współczucie. Istoty niezdolne do współczucia likwiduje. Tylko co dzieje się z jego współczuciem?” (źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis)

Ludzie zdewastowali planetę, którą zamieszkiwali od setek lat. Zdewastowali do tego stopnia, że życie na niej wymiera. Rzadkością są prawdziwe, żywe zwierzęta, częściej ludzie „hodują” elektryczne imitacje. Ci, których na to stać i których zanieczyszczenia nie uczyniły jeszcze idiotami, „kurzymi móżdżkami” emigrują na Marsa. Jednak Mars nie jest planetą przyjazną życiu, ludzie są tam samotni, bardzo samotni. Żeby jakoś wypełnić tę samotność zrobili sobie androidy do towarzystwa. Androidy, które mają do złudzenia przypominać człowieka. I przypominają. Przypominają do tego stopnia, że nie chcą przyjmować roli, którą wyznaczyli im ich ludzcy właściciele, chcą się realizować zgodnie z posiadanymi umiejętnościami. I pragną żyć na swojej ojczyźnie – Ziemi. Dlatego buntują się, zabijają swoich właścicieli i uciekają. Jednak na ojczystej planecie nie mają łatwego życia, czyhają bowiem na nich łowcy, których zadaniem jest likwidacja wszystkich zbuntowanych androidów, które się tu pojawią. Żeby jednak mieć pewność, że zlikwidowany zostaje „andek” a nie człowiek niezbędne jest przeprowadzenie testów. Najnowsze testy to testy na empatię – te bezbłędnie rozróżnią androida od człowieka. I właśnie takimi testami posługuje się Rick Deckard. Łowca od dawna marzy o wyjeździe na Marsa. Żeby jednak ziścić swoje marzenia potrzebuje pieniędzy. Tymczasem nadarza się okazja – należy w ciągu jednego dnia zlikwidować sześciu androidów, którzy pojawili się na Ziemi. O tym, jak bardzo Rick Deckard nie jest androidem świadczy to, że potrafi on odczuwać empatię… W trakcie przeprowadzania akcji zaczyna odczuwać ją nawet w stosunku do andków. Momentami, czytając powieść Philipa K. Dicka chciałoby się powiedzieć, że android też człowiek. Mimo braku zdolności empatii.

Audiobook Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? to superprodukcja. I już wiem, że ta forma audiobooka nie bardzo mi odpowiada. Lubię czytać książki, lubię słuchać książek, zwłaszcza w dobrej interpretacji. Lubię też od czasu do czasu obejrzeć dobry film. Słuchając superprodukcji, nawet czy może a zwłaszcza tej profesjonalnie nagranej odnoszę wrażenie, że słucham filmu. I to już mi się nie bardzo podoba. Kiedy oglądam film lubię patrzeć na emocje lub ich brak widoczne na twarzach aktorów. Owszem, superprodukcja daje duże pole do popisu wyobraźni… ale jednak mniejsze niż książka czy nawet audiobook. Powieść Philipa K. Dicka przeczytałam lat temu wiele… Jeszcze więcej lat temu widziałam film. Kiedy słuchałam superprodukcji w głowie miałam zamęt, ponieważ powieść nieco różni się od filmu. Tak więc słuchałam filmu  cokolwiek innego niż ten, który swojego czasu oglądałam. I to trochę dziwne, bo jednak wciąż słuchając „filmu” kiedy pojawia się Roy Betty przed oczami mam twarz Rutgera Hauera gdy tymczasem ani Bartłomiej Topa nie brzmi, ani dickowski android nie wygląda jak ów aktor. Na szczęście takiego problemu nie miałam z tytułowym łowcą albowiem twarz i głos Harrisona Forda znika z mojej pamięci wraz z napisami końcowymi filmu, w którym akurat go oglądałam. Na szczęście Anny Dereszowskiej w roli Iran nie miałam z kim porównywać, w filmie bowiem ta postać nie występuje. Stąd teraz, jeśli jeszcze wrócę do powieści Dicka (a przydałoby się) to żona Deckera będzie miała dla mnie twarz i głos Dereszowskiej.

Tak generalnie do obsady superprodukcji nie mam żadnych zastrzeżeń. Wiem już, że jeśli trafię na audiobooka czytanego przez Roberta Więckiewicza (tutaj był narratorem) nie zawaham się go nabyć. Trójwymiarowe efekty dźwiękowe też robią wrażenie, czyli produkcję, żeby w pełni docenić, trzeba słuchać za pośrednictwem słuchawek. Czyli niby wszystko jest OK, ale ja i tak wolałabym tego posłuchać jako tradycyjnego audiobooka. W interpretacji Roberta Więckiewicza. Albo Krzysztofa Gosztyły.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Blade Runner

  1. anna pisze:

    Oj, tematyka w ogóle nie moja.

    • jukkasarasti pisze:

      A ja żałuję, że do SF przekonałam się tak późno. I że w sumie niewiele dotąd z tej literatury przeczytałam. Ona niejednokrotnie więcej mówi o człowieku niż obyczajówki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s