Wiedźmin. Sezon burz

Tytuł: Wiedźmin. Sezon burz

Autor: Andrzej Sapkowski

Czyta: Krzysztof Gosztyła oraz 83 innych aktorów

Fonopolis superNOVA, 2014

Oto nowy Sapkowski i nowy wiedźmin. Mistrz polskiej fantastyki znowu zaskakuje. „Sezon burz” nie opowiada bowiem o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi.
„Nigdy nie mów nigdy!” W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer, ale na scenę wkraczają też dosłownie i w przenośni postaci z zupełnie innych bajek. Ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Opowieść zaczyna się wedle reguł gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Wiedźmin stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle toczą się królewskie i czarodziejskie intrygi. Pobrzmiewają pioruny i szaleją burze. I tak przez 404 strony porywającej lektury.

WIEDŹMIN. SEZON BURZ to w wiedźmińskiej historii rzecz osobna, nie prapoczątek i nie kontynuacja. Jak pisze Autor: Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy…(źródło opisu: superNOVA)

Wiedźmin powrócił. Po czternastu latach od ukazania się ostatniego tomu Sagi i trzynastu od kiedy światło dzienne ujrzał zbiór opowiadań, w skład którego wchodziły dwa o Geralcie z Rivii. Wydarzenia opisane w Sezonie burz rozgrywają się przed tymi znanymi z Sagi, ale już po rozpadzie związku wiedźmina z Yennefer.

W najnowszej powieści Andrzeja Sapkowskiego znanych bohaterów odnajdujemy takimi, jakimi ich poznaliśmy: Geralt wciąż odnosi zwycięstwa w walkach z potworami, wciąż kocha Yennefer, co nie przeszkadza mu pozwalać się uwodzić innym czarodziejkom. Nadal pakuje się w kłopoty, z których czasem dzięki własnej sile i sprytowi, czasem dzięki pomocy  przyjaciół udaje mu się jakoś wyplątać. Podobnie nie zmieniają się: występująca tu niemal epizodycznie Yennefer i nieodmiennie towarzyszący wiedźminowi bard Jaskier. Nadal Sapkowski nawiązuje do licznych baśni i podań, choć realia świata, w którym przyszło żyć Geraltowi z Rivii niejednokrotnie do złudzenia przypominają naszą rzeczywistość. Do tego rubaszny humor (i sama nie wiem, czy cokolwiek bardziej rubaszny niż we wcześniejszych tomach przygód białowłosego wiedźmina czy tylko teraz bardziej mnie raził) i nieco nazbyt soczyste dialogi. Czyli żadnych rewelacji ale wielbiciele cyklu powinni poczuć się zadowoleni… bo jednak gdybym rzec miała: usatysfakcjonowani to już bym przesadziła. Pojawiające się pod koniec słowa: Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy… sugerują, że jeszcze nie raz białowłosy wiedźmin może pojawić się na półkach księgarń. Kto wie, może w nieco lepszej formie.

Sezon burz raczej  nie budzi takich emocji, jakie budził cykl o wiedźminie. Tak można by powiedzieć przeczytawszy książkę. Jednak wysłuchana powieść robi już zdecydowanie większe wrażenie. Pisałam już, przy okazji Łowcy androidów, że zdecydowanie wolę słuchać książki czytanej niż superprodukcji i to się nie zmieniło. Nie oznacza to jednak, że nie potrafię docenić profesjonalnej superprodukcji… Tak, wiem, można by mi zarzucić, że drzewiej to się o tym mówiło słuchowisko, jednak różnica jest. Tak jak nie każdy film jest superprodukcją, tak i nie każde słuchowisko nią jest. Sezon burz zdecydowanie jest superprodukcją. I tak jak dobra reżyseria i obsada potrafią obronić średni scenariusz, tak i w tym przypadku, potrafią obronić średnią powieść. Nad Krzysztofem Gosztyłą jako narratorem nie ma co się rozwodzić. Dość powiedzieć, że nawet gdyby przyszło mu zagrać każdą z postaci, słuchowisko niewiele by na tym straciło. Skoro jednak twórcy woleli przy produkcji zatrudnić większą ilość aktorów, to także należało ich staranne dobrać. I zasadniczo  tak też się stało. Krzysztof Banaszyk jako wiedźmin jest dobry. Ale nic ponad to. Zdecydowanie przebija go Sławomir Pacek w roli Jaskra. Potrafi irytować dokładnie tak, jak irytował mnie bard gdy czytałam powieści z wiedźmińskiego cyklu, a przy tym całkiem nieźle śpiewa. Jeśli do tego dodać w rolach drugoplanowych: Annę Dereszowską jako Yennefer, Mariana Opanię, Adama Ferencego czy Henryka Talara… to można przeboleć przeboleć Karolinę Gorczycę w głównej kobiecej roli czarodziejki Koral. Jednak Gorczyca to jedyny słaby punkt Sezonu burz w wersji audio – zarówno reszta obsady, jak i efekty dźwiękowe sprawiają, że wysłuchana powieść na dłużej pozostanie w pamięci niż przeczytana.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s