Grabarz Polski #50

Ukazał się. W końcu. Stąd można go pobrać. Trochę czasu na niego czekałam, a potem trochę czasu go czytałam, bo tak po prawdzie to on się już 23 marca pojawił. No, ale pełnoetatowa gospodyni domowa w okresie okołoświątecznym niekoniecznie ma czas na czytanie. Zwłaszcza że jubileuszowy 50. numer ma słuszną objętość. Święta się jednak skończyły, lektura takoż, więc dzielę się wrażeniami.

Tematem numeru jest serial Z archiwum X. I rzeczywiście, dużo tu na ten temat. Bogdan Ruszkowski pisze o fenomenie serialu; o wydanych w Polsce książkach, których fabuła rozgrywa się w uniwersum Z archiwum X oraz o serialu The Lone Gunman, traktującym o znanych z Z archiwum X Samotnych Strzelcach. Łukasz Radecki omawia w skrócie wszystkie dziewięć serii serialu; Żaneta „Fuzja” Wiśnik recenzuje filmy pełnometrażowe Z archiwum X; Wojciech Pawlik pisze o grach natomiast Mariusz „Orzeł” Wojteczek w pięciu artykułach omawia wszystkie (bądź prawie wszystkie) komiksy z Mulderem i Scully… zarówno te, które ukazały się w Polsce, jak i te, które fani serialu musieli zdobyć na własną rękę i czytać w oryginale.

Nie samymi Aktami X (tak, zdaje się, że po czesku ten serial nazywał się właśnie Akta X) jednak Grabarz żyje. Poza tym w numerze poczytać można recenzje książek (w tym kolejnego, 12. tomu Nekroskopu Lumleya), filmów i audiobooków. Ale to akurat standard, zawsze się pojawia. Podobnie jak opowiadania, którymi chyba nie warto zawracać sobie głowy. Na mnie w każdym razie żadne nie zrobiło wrażenia. Co najwyżej zirytował Rozrusznik Kornela Mikołajczyka, gdyż teksty pisane w drugiej osobie cokolwiek działają mi na nerwy.

Podsumowania ubiegłego roku uświadomiły mi, jak bardzo jestem do tyłu ze wszystkim, bo jakkolwiek tytuły niektórych książek, które się tam znalazły nie były mi obce (czyt. czytałam recenzje), tak chyba żaden z tytułów filmowych nic mi nie mówił. Ale już wiem, że z takim Dracula – historia nieznana powinnam się zapoznać. Tak w ramach masochizmu, bo ze streszczenia filmu, które dane mi było przeczytać na fimwebie, wywnioskowałam, że twórcy hrabiemu Draculi zrobili mniej więcej taką samą krzywdę jak Karen Essex powieścią Zakochany Dracula.

Poza tym dwa ciekawe wywiady: Łukasza Radeckiego z Magdaleną Kałużyńską i Bogdana Ruszkowskiego z Piotrem Borowcem przypomniały mi, że z polską współczesną grozą też jestem cokolwiek do tyłu, a na horrory Kałużyńskiej mam już od dawna ochotę… szkoda tylko, że czasu brak.

Generalnie 5o. numer Grabarza raczej nie dla mnie. Z Aktami X nie miałam okazji się zaprzyjaźnić – ot uroki bycia najmłodszym dzieckiem w domu, w którym jest tylko jeden telewizor, a dziecko ma gust cokolwiek inny do reszty domowników. Tak więc kojarzę Muldera i Scully i nawet to, że odcinki z pierwszego sezonu to mi się podobały, kiedy jednak serial wszedł w fazę UFO i spisków to już jakoś nieszczególnie miałam ochotę go oglądać. Ale tak sobie myślę, że niektóre z książek, o których pisał Ruszkowski chętnie bym sobie poczytała… gdybym miała więcej czasu.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii ...lub czasopisma i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s