Spis cudzołożnic

Tytuł: Spis cudzołożnic – proza podróżna

Autor: Jerzy Pilch

Czyta: Zbigniew Zapasiewicz

Wydawnictwo Puls, Londyn 1993

Czytywałam kiedyś Pilcha. Konkretnie to czytywałam jego felietony w Polityce. Chyba prędzej przestałam go czytać niż on pisać do Polityki. Irytował mnie jego styl, poczucie humoru było cokolwiek odległe od mojego. Dlatego też nigdy nie zapałałam chęcią zapoznania się z którąkolwiek z jego powieści. Po Spis cudzołożnic – proza podróżna sięgnęłam tylko dlatego, że miałam ją pod ręką w wersji audio. I to chyba największa zaleta tej powieści: nie musiałam jej czytać, mogłam posłuchać. W znakomitej interpretacji Zbigniewa Zapasiewicza.

Gustaw – humanista, niespełniony pisarz, miłośnik wdzięków niewieścich (innymi słowy facet, dla którego kobieta służy tylko do spółkowania) oraz albańskiego koniaku musi oprowadzić po Krakowie Szweda. Oprowadza więc gościa i opowiada: o kobietach, które posiadł bądź chciał posiąść; o sytuacji jego, protestanta w katolickiej Polsce; o kobietach; o wspomnieniach czy raczej o próbach ukrycia przez ojca wojennej przeszłości; o kobietach, których ciała z wiekiem przestały być atrakcyjne…

Czytając opisy powieści Pilcha widzę porównania  do prozy Gombrowicza, Schultza i Mrożka. Nie wykluczam, że takowe są, ale ja po prostu słabo znam wymienionych pisarzy. Choć faktycznie, momentami gdzieś chodziły luźne skojarzenia z Pornografią Gombrowicza. Dominującym jednak skojarzeniem był Wieniedikt Jerofiejew i jego Moskwa – Pietuszki. Nie, żeby fabularnie, tylko Moskwa – Pietuszki to taki pijacki bełkot, w którym wręcz wyczuwa się każdą kolejną porcję wypitej wódki i tutaj też odczuć się dawało stan upojenia Gustawa. Nie wiem czy to zasługa Pilcha czy Zapasiewicza, ale Gustaw generalnie przez cały czas wydaje mi się mniej lub bardziej pod wpływem. A to mnie zasadniczo nie bawi. Tak samo, jak nie bawi mnie ogólna niemoc Gustawa: z kobietami to bardziej by chciał niż może czy raczej on chętniej niż one; wspomnienie ojca i jego tajemnicy wciąż gdzieś w nim tkwi i go gryzie i tak generalne jakoś trudno odnaleźć mu się w rzeczywistości. Może to i jest ironia, może to i jest groteska… jeżeli tak, to ani ironia ani groteska mnie nie kręci.

Nie będę się upierać, że już po prozę Jerzego Pilcha nie sięgnę, czytałam bowiem, że Spis cudzołożnic to jedna z jego słabszych pozycji Jednak z całą pewnością po jego prozę sięgnę jedynie jeśli natknę się na jakąś w wersji audio, bo nie wiem, czy dam radę czytać. Ale też i nie bardzo wypada źle się o pisarzu wyrażać na podstawie jednej i to w dodatku uchodzącej za jedną z mniej udanych powieści.

 

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s