W pustyni i w puszczy

w-pustyni-i-w-puszczy_jfktixbTytuł: W pustyni i w puszczy

Autor: Henryk Sienkiewicz

Czyta: Bartosz Mazur

Wolne Lektury, audiobook przygotowany w ramach projektu Czytamy słuchając

W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza to lektura szkolna, przynajmniej z czasów mojego dzieciństwa, kto nie czytał to chyba którąś z ekranizacji oglądał więc chyba nie ma sensu szczegółowo omawiać fabuły. Tak w skrócie: dwójka dzieci: 14-letni Stanisław Tarkowski i 8-letnia Nel Rowlison zostaje porwana przez XIX-wiecznych islamskich fundamentalistów czyli zwolenników Mahdiego celem wymiany na dzieci spokrewnionej z Mahdim Fatmy. Stasiowi i Nel dzięki sprzyjającemu zbiegowi okoliczności udaje się zbiec, po czym wraz z dwójką Murzynów: Kalim i Meą oraz psem a później i słoniem przemierzają Afrykę próbując jakoś dotrzeć do rodziców.

Gdzieś tak pomiędzy lekturą powieści a jej przesłuchaniem zdążyłam dowiedzieć się, że to powieść rasistowska więc tak trochę pod tym kątem słuchałam, ponieważ jako młodzież szkolna nie widziałam tam nic rasistowskiego. Teraz też nie doszukałam się rzeczonego rasizmu. Owszem, słynna scena, kiedy Kali mówi, że źle, kiedy Kalemu ukraść krowy, dobrze – kiedy Kali ukraść krowy jest i nijak nie chce zniknąć. Tylko dlaczego nie zwraca się uwagi na zdanie, które pojawia się moment później, kiedy Staś wzdycha pobłażliwie nad moralnością Kalego, nie zdając sobie sprawy, że wielu cywilizowanych białych kieruje się tą samą moralnością? Poza tym, może tak bardzo nie rzuca się to w oczy, ale na pewnych etapach podróży bez Kalego Staś nie bardzo dałby sobie radę, ten pierwszy bowiem lepiej znał tereny, które mijali i zwyczaje tubylczych plemion. Jako syn wodza swojego plemienia lepiej od Stasia widział, dlaczego poniżonych czarowników lepiej zabrać ze sobą w dalszą podróż niż zostawić w wiosce… Owszem, oddawał cześć strzelbie, ale to chyba normalne wśród ludów, które się stykały po raz pierwszy z bronią palną. Czyli tak ogólnie to Kali wśród białych jest tak samo głupi jak Staś wśród czarnych. Jakby się człowiek postarał, to mógłby zrobić całkiem wierną ekranizację W pustyni i w puszczy, pokazującą Stasia jako zarozumiałego pyszałka, w dodatku słuchającego nie zawsze mądrych poleceń dziewczynki i radzącego sobie w puszczy jedynie dzięki czarnoskórym towarzyszom, którzy są tam u siebie.

Zdecydowanie bardziej Sienkiewicz był – by użyć dzisiejszej terminologii – islamofobem niż rasistą. Czarni mieszkańcy Afryki być może mają nieco barbarzyńskie zwyczaje, ale w gruncie rzeczy są dobrzy i poczciwi tylko cokolwiek zacofani. I leniwi. No i kapłani to oszuści… ale przecież wszyscy kapłani wyznań innych niż katolicyzm (tu można wpisać dowolne inne w zależności od wyznania piszącego, albo po prostu wszyscy kapłani – jeśli autorem będzie ateista) to oszuści. Natomiast Arabowie są źli, fałszywi i zachłanni ze swojej natury. Wygląda więc na to, że w niektórych kręgach powieść Sienkiewicza może na powrót cieszyć się dużym powodzeniem.

Kiedyś irytowało mnie, że Sienkiewicz Polaków przedstawiał jako wspaniałych i szlachetnych, zwłaszcza kiedy opisywał czasy, w których Polacy nie zawsze tacy wspaniali i szlachetni byli. Tutaj też kiedyś irytowało trochę, że ten Staś to taki wspaniały, bo to Polak… Ale przecież skoro szlachetni biali Amerykanie ginęli z rąk barbarzyńskich Indian, cywilizowani Brytyjczycy cywilizowali barbarzyńskie Indie… to dlaczego Polak miałby opluwać Polaków. Zwłaszcza jeśli tworzył w czasach, kiedy szczególne należało wzmacniać poczucie własnej wartości rodaków.

To tyle w temacie rozważań mniej lub bardziej ideologicznych. Jeśli zaś bowiem chodzi o wartość powieści Sienkiewicza jako literatury przygodowej, to ja zdecydowanie wolę przygody Tomka Wilmowskiego Alfreda Szklarskiego. To Szklarski a nie Sienkiewicz sprawił, że pokochałam czytanie, Sienkiewicza po prostu byłam w stanie przeczytać bez większych problemów. Co nie zmienia faktu, że w Pustyni i w puszczy jest całkiem przyzwoitą powieścią przygodową… I niejeden mój rówieśnik płci odmiennej rzec by mógł w tym momencie: Ale i tak Winnetou rządzi… a ja nie próbowałabym nawet polemizować.

Dużym zaskoczeniem była dla mnie interpretacja Bartosza Mazura. Słuchając nagrań z Wolnych Lektur przywykłam, że interpretacje są w najlepszym razie średnie, tymczasem Mazur przekonująco piszczy kiedy Nel jego ustami prosi o coś Stasia, śpiewa „po murzyńsku” jako Kali i bywa bufonowaty jako Staś z początku powieści. Chyba jak dotąd to najlepsza interpretacja z projektu Wolne Lektury z jaką się zetknęłam.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „W pustyni i w puszczy

  1. Agnieszka pisze:

    Jak Sienkiewicz, to zwłaszcza „Krzyżacy” 🙂 żadna jego powieść tak mi nie przypadła do gustu jak oni 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Mnie chyba żadna powieść jakoś szczególnie nie przypadła do gustu. Po prostu dobrze się czytało, choć o ile pamiętam, zawsze początek mnie nudził. Ale jak już się wkręciłam to mogłam i noc zarwać, żeby skończyć 🙂

  2. Pingback: Przesłuchanie #3 – Lolanta czyta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s