OkoLica Strachu #4 Wydanie specjalne

okolica4Wrażenia po kolei, czyli wedle spisu treści.

Sebastian Sokołowski, Okiem Naczelnego czyli wstępniak. Naczelny z sentymentem wspomina złote lata horroru w Polsce czyli lata 90. ubiegłego stulecia, któremu to właśnie okresowi poświęcony ma być niniejszy numer. Sentymentu do złotej ery horroru w Polsce nie podzielam, ponieważ horror klas od B do Z nieszczególnie mnie pociąga, tak samo jak nie fascynują mnie (delikatnie mówiąc) okrojone wersje klasycznych horrorów, które tamtymi czasy masowo ukazywały się na naszym rynku. Dlatego też cieszy mnie, że wbrew zapowiedziom, poza paroma nazwiskami, niewiele tu znaleźć można z klimatu tamtych lat.

OPOWIADANIA

Piotr Kulpa, Teoria rzeczy. Bismarck

Robert Sherman, Do diabła z tym wszystkim

Guy N. Smith, Pod niebieskim kocykiem

Thomas Ligotti, Mam szczególny plan dla tego świata

Mort Castle, Obóz Cyganów

Mariusz „Orzeł” Wojteczek, Ludzie jak psy

Marcelina Lewandowska, Cień zamku

Jacek Piekiełko, Na dnie jeziora

Artur Jastrzębowski, Sulphur olfactus

Przy okazji omawiania poprzedniego numeru OLS wspomniałam, że polskie opowiadania grozy jakoś nieszczególnie mnie kręcą. Chyba jednak nie tylko polskie, tutaj bowiem także niewiele tekstów zrobiło na mnie większe wrażenie. Jedynym polskim, które utkwiło mi w pamięci jest Cień zamku – opowieść o prostytutce która oddając się swojej profesji całym sercem próbuje zapełnić wewnętrzną pustkę… i nieco na wyrost porównuje siebie do bohatera jednej z powieści Franza Kafki. Również o próbie zabicia wewnętrznej pustki oraz o pragnieniu wolności a także o cenie, jaką za tę wolność trzeba zapłacić traktuje  opowiadanie Morta Castle. Tylko u jego bohatera walka z wewnętrzną pustką zdecydowanie inaczej wygląda. Przy okazji Castle serwuje czytelnikom zupełnie inne ujęcie obozu koncentracyjnego niż te, z którymi dotychczas się spotykałam. Poza tymi dwoma tekstami w pamięci także pozostał, momentami przywodzący na myśl twórczość Kafki horror korporacyjny czyli opowiadanie Thomasa Ligottiego. Reszta – albo nie w moim klimacie albo zbyt mocno przewidywalna. Jednak mogę powtórzyć to, co przy okazji omawiania #3 pisałam: czytywałam gorsze opowiadania i to wydane drukiem, więc nie jest źle.

KOMIKS Joanny Łańcuckiej Supergruba, traktujący o tym, że nie warto wyśmiewać się z kobiet dźwigających nadprogramowe kilogramy zdecydowanie mi się podobał. Kto w końcu powiedział, że bohaterkami komiksów muszą być szczupłe acz zdecydowanie mające czym oddychać wydekoltowane laski? Szkoda, że rysunki mało wyraźne ale takie są skutki uboczne wydawania się na ekologicznym papierze.

WYWIADY z Ramseyem Campbellem oraz Edwardem Lee czytało się przyjemnie… co nie zmienia faktu, że do zapoznania się z prozą tego drugiego nie poczułam się zachęcona. Fakt, nie wiem co mogłoby mnie zachęcić do lektury horroru ekstremalnego. Nie wykluczam zaś, że po twórczość Campbella sięgnę ale raczej polować na nie nie będę.

PUBLICYSTYKA

Magdalena Kamińska, Czarownica wyzwolona i zombie imigrant czyli polityka w filmie grozy. Autorka Upiora w kamerze pisze o horrorze (filmowym oczywiście) jako o gatunku opisującym aktualne tendencje polityczne na świecie. W sumie nic nowego, zwłaszcza dla fanów gatunku.

Krzysztof Grudnik, Niesamowita, czyli jaka? O granicach literatury niesamowitej. Tekst naukowy, przytaczający rozmaite definicje niesamowitości, napisany zdecydowanie bardziej przystępnym językiem niż naukowy artykuł Kseni Olkusz z poprzedniego numeru. Chociaż (prawie) każdy intuicyjnie potrafi określić, które opowiadania są niesamowite to jednak warto wiedzieć jakie kryteria opowiadanie powinno spełniać by na opatrzenie tym przymiotnikiem zasłużyć. Przy okazji można dowiedzieć się, dlaczego zdecydowanie częściej od powieści to właśnie opowiadania zalicza się do literatury niesamowitej.

Filip Szyszko, Za drzwiami prosektorium. Efekty działalności zła. Najmocniejszy tekst z całego numeru. Wiem, że kobieta która spodziewa się dziecka raczej nie zastanawia się czy w razie poronienia zechce je pochować… jednak co najmniej ci, którzy namawiają kobietę do pożegnania z „nienarodzonym dzieckiem” powinni przeczytać ten artykuł. Szkoda tylko, że ukazał się on w piśmie poświęconym grozie. Wolałabym go widzieć gdzieś, gdzie (najlepiej w formie okrojonej, ograniczonej tylko do opisu pożegnań z nienarodzonymi dziećmi) trafiłby do większej ilości odbiorców. I najlepiej: sprowokował do dyskusji. Tymczasem zamieszczony tutaj może doprowadzić do konkluzji (równie sensownej jak ta, z którą nie tak dawno temu się zetknęłam: dziś wegetarianizm, jutro homoseksualizm): dziś zainteresowanie grozą, jutro morderstwa nienarodzonych. Szkoda zaś byłoby go do tego sprowadzać. Nie wiem, czy Za drzwiami prosektorium ma być stałym cyklem OLS, ale jeśli tak to czekam z niecierpliwością na kolejne części.

Piotr Borowiec, Transylwania nad Tamizą. Londyn w klasycznej literaturze grozy cz. III. Tym razem poznajemy Londyn z opowiadań: M. R. Jamesa Magiczne runy i E. F. Bensona W metrze oraz z powieści Stanisława Reymonta Wampir. Tekst mi się nie podobał i to podwójnie. Po pierwsze dlatego, że to już ostatni odcinek cyklu, więc o ile nie uda mi się zdobyć OLS #2, to już więcej o mrocznym Londynie nie poczytam. Po drugie: nawet jeśli się dziś wybiorę do stalicy Wielkiej Brytanii, to już nawet śladu po tym, opisywanym przez Borowca mieście nie zobaczę. Nie pozostaje mi więc nic innego tylko wrócić do powieści i opowiadań omawianych w tej serii, by raz jeszcze raz zagłębić się w tym mglistym i momentami przerażającym mieście.

Ola Kowalska, Ludzka pożywka czyli Nadczłowiek i industrializacja ciała. Równie interesujący artykuł jak ten o kanibalizmie w literaturze z poprzedniego numeru OLS. Tym razem autorka skupiła się tylko na jednym autorze: markizie de Sade, jego Człowieku Integralnym i koncepcji wykorzystania ludzi nawet po śmierci: jako źródła mięsa… i nie tylko.

Kazimierz Kyrcz Jr. Strachy małe i duże. Mieć czy mieć więcej czyli rzecz o konsumpcjonizmie. Felieton równie niewiele wnoszący jak i poprzedni, chociaż może dla niektórych będzie odkrywczy…

Jeśli prawdą jest to, co donoszą źródła zbliżone do dobrze poinformowanych, kolejny numer kwartalnika już w połowie marca, czyli za niecały miesiąc. Czekam z niecierpliwością. I z nadzieją, że stosunek opowiadań do publicystyki ulegnie zmianie, na korzyść tej drugiej.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii ...lub czasopisma i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s