Złe

zueTytuł: Złe

Autor: Michał Jan Chmielewski

Czyta: Wojtek Masiak

Genius Creations, 2016

Baskin Zachodnie, miasteczko jakich wiele: małe, oddalone od cywilizacji, mieszkańcy biedni, w większości bez pracy. Jak zwykle w takich warunkach niektórzy nie wytrzymują, uciekają w alkohol a krzywdy, jaki im ten świat wyrządza odreagowują na domownikach. Taki właśnie jest Andrzej Jasiński, dawniej kochający mąż i ojciec, dziś – oprawca swojej rodziny. Powieść Michała Jana Chmielewskiego Złe to opis zaledwie jednego dnia z życia Andrzeja i jego rodziny: żony Iwony, córki Justyny oraz synów Kryspina i Michała.

13 października 2013 roku rozpoczyna się „zwyczajnie”:

Pierwsze uderzenie zawsze brzmiało najgorzej. Nie było w nim nic z amerykańskich filmów, żadnego efektywnego dźwięku tylko głuche łupnięcie pięści w twarz i następujący po tym krzyk matki. Potem padały kolejne ciosy, słyszał je wszystkie. Potem matka groziła i prosiła by ojciec przestał ją bić. Odgłosy szarpaniny, zbity talerz, upadające na podłogę w kuchni sztućce. W tle tego wszystkiego płacz młodszego brata.*

Dalsza część dnia jednak przebiega już inaczej niż zwykle. Justyna wdaje się w bójkę ze szkolnym kolegą, Kryspin po raz pierwszy w życiu idzie na wagary a Iwona spotyka dawnego kolegę ze szkoły, dziennikarza, który właśnie stracił pracę i chciałby wrócić do zawodu. Zmęczona życiem, terroryzowana przez męża kobieta opowiada dawnemu koledze o swoim małżeństwie. Początkowo niewiele, dość jednak, by dziennikarz uznał to małżeństwo za dobry temat na pierwsze strony gazet i nakłonił nieszczęśliwą żonę i matkę do dalszych zwierzeń…

Chmielewski pozwala mówić każdemu ze swoich bohaterów, zarówno członkom rodziny Jasińskich (z wyjątkiem małego Michałka) jak i ludziom, którzy przypadkowo mieli wpływ na bieg zdarzeń tego feralnego dnia: Tomaszowi – dawnemu znajomemu Iwony, Marcinowi – chłopakowi, z którym spotyka się Justyna oraz Krzysztofowi – nauczycielowi Kryspina. Chociaż narracja jest trzecioosobowa, język zostaje dostosowany do postaci, której oczami oglądamy dane zdarzenie. Czasami jeden epizod pisany jest z perspektywy każdego uczestnika z osobna i dzięki temu możemy zobaczyć zarówno Justynę oczami Marcina, jak i Marcina w oczach Justyny; czy zobaczyć kłótnię oczami zarówno każdego z małżonków Jasińskich jak i Kryspina. Ten sposób pisania sprawia, że tak naprawdę trudno polubić któregokolwiek z dorosłych bohaterów choć niewątpliwie łatwiej pojąć motywy kierujące ich postępowaniem.

Gdybym miała użyć tylko jednego przymiotnika na określenie powieści Złe, przymiotnikiem tym byłby: brudny. Brudni są bowiem wszyscy niemal bohaterowie, brudne są ich myśli, ich czyny, ich język czy pragnienia. Brudne zdaje się być całe Baskin – ci wszyscy ludzie, którzy widzą ale udają, że wszystko jest w porządku, brudne są intencje Tomasza, który nieszczęście dawnej koleżanki i jej rodziny chce wykorzystać by znów, w świetle chwały wrócić do zawodu… Sama też poczułam się brudna po lekturze tej powieści. Brudna i bezsilna, bo chociaż to fikcja literacka to jednak powieść pozostawia w czytelniku/słuchaczu poczucie niemocy – wszak takich Jasińskich wszędzie można znaleźć i tak naprawdę nie bardzo wiadomo jak im pomóc. Więc może pewnych rzeczy lepiej nie dostrzegać?

Wojtka Masiaka cenię od kiedy po raz pierwszy usłyszałam jak czyta – jeszcze amatorsko – prozę Terry’ego Pratchetta. Jednym z powodów mojej sympatii dla tego lektora był uśmiech, który zawsze dał się słyszeć jeśli nie przy okazji czytania co zabawniejszych fragmentów książek, to przynajmniej między wierszami. Słuchając tej powieści po raz pierwszy tego uśmiechu nie usłyszałam. Po raz pierwszy usłyszałam tutaj Masiaka w zdecydowanie cięższym repertuarze i okazało się, że jest w nim równie dobry jak w tym lżejszym. Co więcej – po raz kolejny okazało się, że Wojtek Masiak czyta tylko dobre książki. Mam nadzieję, że to się nie zmieni.

*Cytat może się nieco różnić od oryginalnego, pisany jest ze słuchu.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Złe

  1. dee4di pisze:

    Muszę w końcu spróbować audiobooka

    • Jukka Sarasti pisze:

      Spróbuj, to nie boli 😉
      A w szczenięcych latach powieści ani słuchowisk w radiu nie słuchałaś? Bo ja się właśnie stamtąd nauczyłam miłości do słowa mówionego.

  2. Pingback: Nie zapomnij o mamie | Jak kura pazurem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s