Taki trochę chory

taki-troche-choryTytuł: Taki trochę chory

Autor: Jacek Noch, Karolina Piórkowska

Wydawnictwo Czerwone i Czarne, 28 września 2016

Jacek Noch jest taki trochę chory. Konkretnie jest chory na stwardnienie rozsiane. Jeszcze konkretniej (bo to też ma znaczenie) na pierwotnie postępującą postać tej choroby. Oznacza to, że tak zasadniczo nie może liczyć na żaden (chyba że coś się zmieniło a ja nie jestem  na bieżąco) program leczniczy, który pozwoliłby na zahamowanie postępów choroby. Nie bardzo może też liczyć na to, że jak raz mu się pogorszy, to wróci do stanu sprzed pogorszenia. Czyli równia pochyła.

Wiem, wypadałoby zacząć inaczej. Na przykład tak: Jacek Noch jest znaym stand-uperem. A poza tym jest taki trochę chory… Rzecz w tym, że taka kolejność byłaby bez sensu, bowiem Noch najpierw zachorował a dopiero później i to właśnie dzięki chorobie, został stand-uperem, który w swoich wystąpieniach mówi o życiu z SM. Trochę o tym, co choroba ta potrafi robić z człowiekiem, trochę zaś o absurdalnych sytuacjach, w jakich właśnie przez swoją chorobę się znalazł.

Na autobiografię Jacka Nocha można spojrzeć jak na próbę wyjścia autora z depresji. I tym niewątpliwie także jest. Jednak nie tylko dla Nocha książka ta może mieć znaczenie terapeutyczne. Z pewnością może pomóc osobom świeżo zdiagnozowanym, dla których SM = Spieprzona Młodość i nic poza tym, dla których diagnoza ta to koniec świata, koniec ich dotychczasowego życia, koniec marzeń i nadziei na przyszłość. Równie pomocna może być dla bliskich osób ze stwardnieniem rozsianym, by mogli pomóc choremu/chorej wyjść z depresji. Pokazać, że nawet ta gorsza wersja choroby nie oznacza końca wszystkiego, że można zachować dystans i wyśmiać nie tylko samą chorobę ale i ludzi pozbawionych empatii.

Taki trochę chory to także książka o przyjaźni i to takiej, o której do niedawna sądziłam, że istniej tylko na filmach czy na kartach powieści a w życiu się nie zdarza. Tymczasem przyjaźń taka połączyła dwoje współautorów tej książki: Jacka Nocha i Katarzynę Piórowską, pacjenta i studentkę psychologii. Na ogół ludzie marzą o miłości takiej jak z powieści tymczasem okazuje się, że przyjaźń może być w życiu równie ważna.

Nie powiem, że autobiografię Nocha polecam każdemu, bo tak nie jest. Nie każdego wszak muszą kręcić (auto)biografie osób chorych a i poczucie humoru autora nie każdemu może pasować. Poza tym do arcydzieł literackich czy nawet do solidnego literackiego rzemiosła też trudno tę książkę zaliczyć. Tylko chyba nie o to tutaj chodziło. Dlatego też chorym przewlekle (nie tylko na SM), osobom blisko związanym z chorymi czy ludziom, którzy o niektórych chorobach wolą dowiadywać się wprost od chorych a nie z medycznych czy paramedycznych źródeł – zdecydowanie polecam.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s