Anioł stróż

Tytuł: Anioł stróż (The Guardian)

Autor: Nicholas Sparks

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz

Czyta: Anna Dereszowska

Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz 2014

.

.

 

Jeżeli istnieją małżeństwa idealne z pewnością do takich należało małżeństwo Julie i Jima. Był to związek jak z bajki. Niestety, jak to w życiu bywa, wszystko co dobre szybko się kończy. Po kilku latach Jim zmarł, zostawiając młodą żonę pogrążoną w bólu. Rok po śmierci męża, kiedy Julie wciąż nie potrafiła się pozbierać otrzymała paczkę wraz z listem od Jima. W paczce był szczeniak, a w liście mąż prosił, by ukochana ułożyła sobie życia na nowo… Lata mijały i Julie w końcu dojrzała do tego, by znów umawiać się na randki. Jednak z żadnym z amantów nie udało się jej związać na dłużej a i pies zdawał się nie akceptować żadnego z adoratorów swojej pani. Cieszył się jedynie na widok Mike’a, najlepszego przyjaciela Jima. Dopiero jednak gdy na horyzoncie pojawił się czarujący Richard, zdający się być idealnym kandydatem na nowego partnera Julii, ta zdała sobie sprawę, że tak naprawdę kocha Mike’a. Odrzucony amant szybko pokazał swoje prawdziwe oblicze, dowodząc, że pies Julii miał miał powody by go nie akceptować.

Pierwsza część powieści Nicholasa Sparksa to klasyczny romans: ona choć kandydatów do związku ma bez liku długo nie potrafi zauważyć, że najlepszym może być ten, którego zawsze uważała tylko za przyjaciela. Druga część to już thriller, w którym odrzucony amant ukazuje swoje psychopatyczne oblicze… I tak naprawdę żadna z tych części nie przypadła mi do gustu. To, co w życiu niewątpliwie jest dobre czyli czy taka miłość jaka łączyła Jima i Julie czy taki mężczyzna, jakim jest Mike w literaturze i filmie nudzi mnie okrutnie. Co zaś do części drugiej – bardzo szybko idzie się domyślić jak się ona skończy. W dodatku wątek ten nie był szczególnie oryginalny.

Nicolas Sparks jest pisarzem cenionym. Głównie przez kobiety. Chciałoby się powiedzieć …ale ja nie lubię tego typu literatury, tylko jednak nim ocenię, że czegoś nie lubię, warto zapoznać się, by stwierdzić czy rzeczywiście tak jest. W takich przypadkach warto sięgnąć po wersję audio powieści, najlepiej w interpretacji dobrego lektora. Tak właśnie było z Aniołem stróżem: z przyjemnością wysłuchałam powieści w znakomitej interpretacji Anny Dereszowskiej. Na tym jednak przyjemności się skończyły i wiem, że po kolejne dzieło Sparksa już nie sięgnę, nawet jeśli będę miała możliwość zakupu w okazyjnej cenie w interpretacji równie zacnej jak ta, w której wysłuchałam. Teraz już mam pewność, że to naprawdę nie moje klimaty.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s