Ania z Zielonego Wzgórza

.

..

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza (Anne of Green Gables)

Autor: Lucy Maud Montgomery

Tłumaczenie: Rozalia Bernsteinowa

Czyta: Krystyna Kozanecka-Kołakowska

Agencja Artystyczna MTJ-SMBP Sp. z o.o.

.

.

Przygód drobnej, chudej i – co nie bez znaczenia – rudej dziewczynki, która przez pomyłkę przybyła do rodzeństwa Cuthbertów na Zielone Wzgórze nie sposób nie znać. Najsłynniejsza powieść Lucy Maud Montogomery była swojego czasu lekturą szkolną, nie raz jej ekranizacje gościły na ekranach telewizorów. Nadszedł więc czas odświeżyć sobie pierwszy tom przygód Ani Shirley w wersji, w jakiej dotychczas się z nią nie spotkałam czyli w wersji audio. Na audiobooka trafiłam dzięki kolekcji Sequoia Audioteki, umożliwiającej pobranie za darmo wybranych audiobooków o ile wcześniej zakupiło się wybrane syropy.

„Ania z Zielonego Wzgórza” nigdy nie była moją szczególnie ulubioną powieścią, podobała mi się jednak na tyle, żeby swojego czasu przeczytać kolejne części. Nie na tyle jednak, by po powieść sięgać raz jeszcze. Wróciwszy po latach do przygód rudowłosej marzycielki nie zapałałam chęcią przypomnienia sobie dalszych jej losów. Słuchając szczebiotu Ani w wykonaniu Krystyny Kołakowskiej-Kozaneckiej myślałam, że na miejscu Maryli chyba odesłałabym dziewczynkę z powrotem, w każdym razie nie byłabym w stanie z kimś takim dłużej wytrzymać. Jednak nie skupiając się na losach dziewczynki, które znałam od lat mogłam skupić się na rzeczach, na które nie zwracałam uwagi czytając tę powieść w wieku szczenięcym. Niby wiedziałam, że coś zwanego „dzieciństwem” jest stosunkowo nowym wynalazkiem, ale lektura „Ani” znów o tym mi przypomniała. W końcu Ania to miał być chłopiec potrzebny do pomocy w gospodarstwie ale jak się okazało i dziewczynka w tym wieku mogła być przydatna. Choć miała dopiero 11 lat kiedy przybyła na Zielone Wzgórze już miała za sobą pierwsze „doświadczenia zawodowe”, a i będąc u Maryli i Mateusza pomagała w gospodarstwie nieporównywalnie więcej niż pomagają dziś jej rówieśnicy rodzicom. Wcześniej wspomniałam, że na miejscu Maryli nie przyjęłabym Ani, bo ten typ osobowości działa mi na nerwy ale kiedy doszłam do miejsca, kiedy Maryla chciała oddać Anię i byłam świadkiem sceny jak z targu niewolników to zrozumiałam pannę Cuthbert – jej widać też nie odpowiadało tak przedmiotowe traktowanie dziecka.

Po kolejne opowieści o przygodach rudowłosej dziewczynki (później już kobiety i matki) raczej nie sięgnę ale niewykluczone, że do „Ani z Zielonego Wzgórza” w wersji audio jeszcze wrócę. Przede wszystkim po to, by sprawdzić czy w interpretacji innych lektorek będzie mi tak samo działać na nerwy jak w interpretacji Krystyny Kołakowskiej-Koznaeckiej. Przecież te same wzniosłe monologi nie zawsze muszę irytować. W jednych ustach mogą bawić a w innych rozczulać, więc może zdarzy się interpretacja, po której stwierdzę, że ta Ania to rzeczywiście urocza była w tej swojej egzaltacji i nieporadności. Wszak taką ją pamiętam z filmów.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ania z Zielonego Wzgórza

  1. Agnieszka pisze:

    Książkę czytam raz na kilka lat, na audiobooka chyba się nie zdecyduję – właśnie ze względu na interpretację lektora (d czego nie da się uciec). Po prostu mam gdzieś w głowie idealne wyobrażenie głosu i sytuacji, i boję się, że słuchanie jak ktoś mi czyta jedną z ulubionych książek może mi zepsuć ten idealny obraz 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Rozumiem. Też mam takie książki, po które wzbraniam się sięgnąć w wersji audio. Są zbyt moje, bym mogła słuchać ich w czyjejkolwiek interpretacji 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s