Harry Potter i więzień Azkabanu (wersja ilustrowana)

WP_20171022_22_30_14_Pro.

Tytuł: Harry Potter i więzień Azkabanu (Harry Potter and the Prisoner of Azkaban)

Autor: J.K. Rowling, Jim Key

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski

Media Rodzina 2017

 

.

Po roku oczekiwania doczekałam się w końcu trzeciego tomu serii J.K. Rowling o Harrym Potterze, czyli powieści „Harry Potter i więzień Azkabanu” z ilustracjami Jima Kaya. Wrażeniami z fabuły podzieliłam się tutaj, niniejszy zaś wpis poświęcony będzie przede wszystkim ilustracjom.

Ponieważ każdy tom serii jest grubszy od poprzedniego, żeby książka nie rozrosła się do monstrualnych rozmiarów liczba ilustracji nieco się zmniejszyła. Na razie tylko nieznacznie, podejrzewam jednak, że z każdym kolejnym tomem tych zajmujących całą stronę lub nawet dwie będzie coraz mniej. Na razie warto jednak cieszyć się tym, co jest. A jest czym się cieszyć. Kiedy czytałam i słuchałam powieści czy nawet kiedy oglądałam filmy odnosiłam wrażenie, że pierwsze trzy tomy są raczej dla dzieci i dopiero od tomu czwartego zaczyna się robić mrocznie. Tymczasem u Jima Kaya już „Harry Potter i więzień Azkabanu” zawiera w sobie sporo mroku. Dużo stron jest w ciemnych barwach, wizerunki patronusa czy domniemanego ponuraka rozłożone są na kilka stron. Prof. Severus Snape wygląda tutaj zdecydowanie bardziej nieprzyjemnie niż na ilustracji w tomie pierwszym, odstraszające wrażenie robi również (czemu akurat trudno się dziwić) zbiegły z Azkabanu Syriusz Black. Generalnie widać, że podobnie jak J.K. Rowling adresowała każdy kolejny tom do starszego (o rok) czytelnika, tak i zrobił ilustrator. Rysunki są w coraz mniejszym stopniu rysunkami dla dzieci, dojrzewają wraz z bohaterami.

Nauczycielkę wróżbiarstwa, prof. Sybillę Trelawney wyobrażałam sobie cokolwiek inaczej, jednak jej portret zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż Emma Thomson w tej roli w filmie. Po raz kolejny nie doczekałam się wizerunku Ginny Weasley, za to mogłam zobaczyć jak Jim Kay wyobrażał sobie pierwszą miłość Harry’ego, Cho Chang… Tu zdecydowanie wolę Katie Leung, która odtwarzała tę postać w filmach (od czwartej części). Jedyną postacią, wyglądającą dokładnie tak, jak ją sobie wyobraziłam, jest prof. Lupin, chociaż Glizdogonowi – zarówno w jego szczurzej jak i ludzkiej postaci także nie można nic zarzucić.

Podobnie jak w poprzednich tomach, i w tutaj znaleźć można wizerunki magicznych stworzeń wraz z opisami. Konkretnie wilkołaka i druzgotka. Oba powinny zdobić ewentualne wydanie podręcznika „Magiczne zwierzęta i jak je znaleźć” Newta Scamandra. Nadal twierdzę, że jeśli Jimowi Kayowi zechce się ilustrować tę książkę czy „Baśnie barda Beedla”, z pewnością zakupię obie te pozycje. Na razie jednak z niecierpliwością czekam na kolejne tomy ilustrowanego Harry’ego z przerażeniem myśląc jak też może wyglądać pod względem objętościowym ostatnia część czy raczej w ilu tomach zostanie wydana.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Harry Potter i więzień Azkabanu (wersja ilustrowana)

  1. Oglądałem pierwsze trzy tomy w tej wersji w księgarni. Wyglądają super. Zastanawiałem się nad kupnem. Nie rozpraszały cię podczas czytania te obrazki?

    • Jukka Sarasti pisze:

      Nie, chociaż nie wykluczone, że to dlatego, iż fabułę znam prawie na pamięć. Teraz czytam, oglądam i konfrontuje moje wyobrażenia o bohaterach czy miejscach z wyobraźnią Jima Kaya.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s