Okolica Strachu #8

OLS8(1)

Przyszła do mnie dawno, dawno temu ale jakoś tak wyszło, że dopiero dziś skończyłam lekturę. Te drobne gazetowe czcionki kiedyś mi całkiem wzrok wykończą. Na razie jednak widzę. I czytam. I piszę o tym co przeczytałam. Więc po kolei:

Opowiadania

Na początek znane nazwiska: Masterton i Orbitowski. Chciałabym powiedzieć, że obaj rozczarowują ale to niezupełnie tak. Za twórczością Mastertona nie przepadam więc opowiadanie „Co robi ciemność” zrobiło na mnie wrażenie takie jak większość tekstów tego pisarza – nie przekonało mnie. Rozczarował zaś nieco Orbitowski. Temat opowiadania – pustka po odejściu najbliższych – ciekawy, tylko dlaczego umieścił tam (czyli w Rykusmyku) klon wampira z Krakowa, co więcej do złudzenia przypominający mi takiego Karola Kota jakim opisała go Marta Szreder w powieści „Lolo„. Czyli opowiadanie zrobiło by na mnie dużo lepsze wrażenie, gdyby nie przywodziło mi na myśl kiepskiej powieści.

Tak generalnie to z każdym kolejnym numerem OLS opowiadania podobają mi się coraz bardziej. Nie powiem, że „Toczące się kamienie” Piotra Surmaczyńskiego uważam za najlepsze w numerze, bo kilka jest zdecydowanie lepszych ale zapamiętałam je bo po prostu urzekła mnie geneza jednej z piosenek Stonesów. Co do reszty to nie wiem przypadek to czy wybór świadomy ale teksty w których nie do końca wiadomo, co jest prawdą a co urojeniem bohatera sprawiają wrażenie wstępu do artykułu Dariusza Brzostka „Psychiatra i (jego) potwór”.

Wywiady

O tym, że lubię twórczość Morta Castle, a przynajmniej tę powieść, którą swojego czasu czytałam, wiem od dawna. Teraz wiem też, że jeszcze przyjemniej niż powieść czyta się wywiady z autorem. Nie dość że otwarty i pogodny, to jeszcze ma coś do powiedzenia i mówi tak, że potrafi tym zainteresować. I przekonująco zachęca do sięgania po literaturę jego autorstwa.

Publicystyka

Fanką komiksów nigdy nie byłam… widać nie trafiłam na żaden, który by mnie przekonał do gatunku. Lektura artykułu Marcina Knyszyńskiego „Sny prawdziwsze niż rzeczywistość” sprawiła, że zapragnęłam się zapoznać z co najmniej jednym czy raczej jedną serią czyli z „Sandmanem”.

Psychiatra to taki – jak powiadają niektórzy – lekarz od duszy. Czasem jednak chyba lepiej mieć chorą duszę niż korzystać z usług takiego lekarza, o czym przekonuje, na podstawie wybranej filmografii Dariusz Brzostek.

Skoro od jakiegoś czasu w polskiej grozie panuje moda na słowiańszczyznę, to i publicyści OkoLicy na tę modę reagują. Tym razem Natalia Zacharek przybliża rolę zmarłych w dawnej kulturze chłopskiej. Po latach przybliżania Polakom genezy wszelkiej maści walentynek i halloweenów warto zwrócić się ku naszym korzeniom, więc mam nadzieję, że moda na słowiańszczyznę nie prędko się skończy a w OkoLicy można będzie przeczytać o innych, równie interesujących tradycjach.

Wampiry zwykło się kojarzyć ze zmysłowymi lub jeszcze bardziej zmysłowymi mężczyznami, tymczasem Aleksandra Wucka przypomina, że wampirzyce to nie tylko demoniczna trójka z pierwszych stron „Draculi”. W artykule „Wampiryzm w Pogance Narcyzy Żmichowskiej a obraz kobiety-wampira w literaturze popularnej” przybliża polską wampirzycę i zestawia ją z jej bardziej światowymi koleżankami.

Tych, którzy jeszcze nie grali w straszne gry fabularne a chcieliby tylko się boją, Jacek Radzymiński zachęca do spróbowania tej formy rozrywki, podając krótkie ABC horrorowego gracza.

Filip Szyszko tym razem nie zabiera za drzwi prosektorium. Proponuje w zamian coś innego choć równie interesującego a mianowicie spacer na cmentarz, pisze bowiem o ekshumacjach. Zdecydowanie warto poczytać… i zastanowić się, czy nie lepiej dać się spalić niż narażać na przeprowadzki po śmierci. Ja wciąż czekam na kremacje ale jeśli po drodze do (tym razem) krematorium dowiem się jeszcze kilku ciekawych rzeczy dotyczących pochówku też się nie obrażę.

Simon Zack znów zachęca mnie do obejrzenia dawno nie widzianych filmów, choćby po to bym się przekonała, czy potrafię się nimi zachwycić tak jak on. W przypadku „Łowcy androidów” chyba nie będę miała z tym problemu, bo swojego czasu też się zachwycałam. Warto by jednak znów obejrzeć, choćby z ciekawości czy zachwyciło nas to samo.

Tym, którzy jeszcze nie mają planów czytelniczych na ten rok Krzysztof Grudnik poleca przegląd nowych książek naukowych o grozie i tematach pokrewnych. Już wiem, że co najmniej kilka z nich chciałabym przeczytać. Doświadczenie uczy, że po lekturze takich książek naukowych zupełnie inaczej czyta się literaturę popularną i dostrzega w niej to czego wcześniej samemu nie było się w stanie dostrzec. Czyli zapowiada się, że ten rok upłynie mi na lekturze książek o grozie i tematach pokrewnych w przerwach pomiędzy kolejnymi numerami OkoLicy Strachu.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii ...lub czasopisma i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s