Wendy

Wendy_.

.

.

Tytuł: Wendy

Autor: Jakub Ćwiek

bookrage. org, 25 listopada 2017

.

.

Choć jego figura nie budzi dziś większych zastrzeżeń, były czasy, kiedy sylwetka Jakuba Ćwieka daleko odbiegała od takiej, jaką można by opisać słowami fit&slim. Wówczas to założył się z grupą fanów, że jeśli w określonym czasie jego waga nie osiągnie pewnego poziomu, napisze romans paranormalny. Były to czasy, kiedy literatura wampiryczna przeżywała swój „Zmierzch”, czyli wampiry z mrocznych istot przeobraziły się w romantyczne, nieszczęśliwe istoty pragnące przede wszystkim miłości. Kiedy się okazało, że waga pisarza nie spadła do określonego poziomu we właściwym czasie, Ćwiek wprawdzie podtrzymał zobowiązanie się do napisania paranormalnego romansu, rozwiał jednak nadzieje fanów Stephanie Meyer na polską wersję „Zmierzchu”. Przypomniał jednocześnie, że „Drakulę” Brama Stokera także zaliczyć można do paranormalnych romansów i on, Jakub Ćwiek, właśnie w tym stylu zamierza swoją powieść wampiryczną tworzyć. Później można było trochę usłyszeć o tym, iż powieść się tworzy, zatytułowana będzie „Wendy”, i nawet powstał jej filmowy zwiastun wyreżyserowany przez Patryka Jurka.

Później na rynku zaczęły pojawiać się kolejne powieści i opowiadania Ćwieka, ale „Wendy” wśród nich nie było. Zdawać by się mogło, że pod naporem innych, pomysł paranormalnego romansu odszedł w zapomnienie. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku fani pisarza dowiedzieli się, że w ramach artrage można zakupić Ćwiekopakiety, w których znajduje się m.in. dawno obiecany romans paranormalny.

„Wendy” to historia Majki, nastolatki, która postanawia spędzić wakacje w Łazieniowicach, małej miejscowości pod czeską granicą. Miasteczko zna dość dobrze, bowiem pięć lat wcześniej już tam była. Pamięta spacery z Kacprem, wychowywanym przez dziadka miejscowym chłopakiem… chociaż nie bardzo może sobie przypomnieć, gdzie się wówczas włóczyli. Teraz tam wraca, gdyż kuzyn poprosił ją o pomoc w opiece nad synem. Wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku, z kuzynem ma dobry kontakt od lat, chłopiec, którym ma się opiekować, nie jest już malutkim dzieckiem, miejscowość zna. Jednak już w pociągu zaczyna się czuć nieswojo. Najpierw dręczą ją niepokojące sny, później, kiedy się budzi, widzi w przedziale Kacpra, który wraca do rodzinnej miejscowości. Kolega z dawnych lat czyta dokładnie tę samą książkę, którą wzięła ze sobą Majka…

Już po samej okładce widać, że faktycznie z polską wersją „Zmierzchu” nie będziemy mieć do czynienia. Do miana polskiego „Draculi” „Wendy” także nie zamierza pretendować. Na szczęście, bowiem nie wydaje mi się, żeby nasza literatura potrzebowała polskich odpowiedników bestsellerów zachodnich. Ćwiek stworzył po prostu własną opowieść z wampirem w roli głównej, umieszczając ją w naszych, rodzimych, jak najbardziej współczesnych realiach. Wampiry – czy to w literaturze, czy w filmie – już od dawna nie budzą grozy, jednak wampir Ćwieka nadal potrafi wzbudzać niepokój. Najmocniejszą bowiem stroną „Wendy” jest klimat. Nie jest on ciężki i mroczny, jak w dawnych powieściach wampirycznych, czy nawet jak w najbardziej klimatycznej powieści Ćwieka „Ciemność płonie”. Jest niepokojący. Czasami to wystarcza. Zwłaszcza jeśli autor wie, w którym momencie zakończyć opowieść.

Tekst pisany dla Grabarza Polskiego

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s