Małgosia contra Małgosia

Małgosia.

.

.

Tytuł: Małgosia contra Małgosia

Autor: Ewa Nowacka

Czyta: Anna Cieślak

Nasza Księgarnia, 24 sierpnia 2011

.

.

.

.

Małgosia jest typową przedstawicielką „tej dzisiejszej młodzieży”, co to rodziców (w tym konkretnym przypadku samotnie wychowującej ją matki) nie słucha, sama nic w domu nie robi a od rodzicielki oczekuje spełniania wszystkich zachcianek. Czego nie dostanie – sama sobie bierze. Pewnego dnia czuje się jeszcze bardziej nierozumiana niż zwykle, bo matka znów nie jest w stanie pojąć, że ona – Małgosia zasługuje na dużo więcej niż otrzymuje.Co więcej matka chce ofiarować ciotce śliczną starą broszkę, o której zawsze mówiła, że córka ją odziedziczy. Stojąc przed lustrem i przymierzając zabytkową broszkę nagle ze zdumieniem dostrzega, że przeniosła się w czasie – znalazła się w domu zubożałej szlachty w czasach Jana III Sobieskiego. Nie wie jak to się dzieje ale – przynajmniej jak długo przebywa w domu swojej obecnej matki – zawsze potrafi znaleźć właściwe słowa, zawsze wie, jak powinna się zachować. Nie zmienia to jednak faktu, że jej – niezależnej, leniwej, samolubnej – trudno odnaleźć się w czasach, w których kobieta, zwłaszcza panna, niewiele miała do powiedzenia a jej los w dużej mierze zależał od innych.

Kiedy sama byłam młodzieżą w wieku Małgosi zaczytywałam się przygodami Tomka Wilmowskiego, więc powieść Ewy Nowackiej „Małgosia contra Małgosia” znałam jedynie z telewizyjnej adaptacji. Po latach postanowiłam cofnąć się w czasie do własnych lat szczenięcych i zapoznać się w końcu z książką, którą wówczas powinnam była przeczytać. Mimo iż współczesna akcja dzieje się w czasach PRL-u, książka nadal pozostaje aktualna. Przede wszystkim dlatego, że „ta dzisiejsza młodzież” nie zmienia się od lat. Owszem, współczesna Małgosia nie będzie marnować czasu przed telewizorem tylko przed smartfonem/tabletem, raczej nie ukradnie matce rajstop tylko pieniądze z portfela – ale to tylko rekwizyty. Obecna „dzisiejsza młodzież” miałaby takie same problemy jak Małgosia gdyby nagle przeniosła się w czasie i okazało się, że w domu cały czas trzeba coś robić, że to, po co się dziś chodzi do sklepu czy zamawia przez internet dawniej trzeba było zrobić samemu. 60-letniego kandydata do ręki 15-latki określiłaby mianem pedofila i dziwiła się, jak matka w ogóle może nie tylko pozwalać ale wręcz nalegać na ślub.

W powieści Ewy Nowackiej urzekło mnie nie tylko to, że się nie zestarzała. „Małgosię…” poleciłabym nie tylko nastolatce, która uważa, że posprzątanie w pokoju to praca fizyczna ponad jej siły. Poleciłabym także każdej dziewczynie, której marzą się takie bale jak za dawnych czasów, takie suknie, kuligi… Czemuś rzadko w powieściach, nie ważne kiedy pisanych, których akcja rozgrywa się przed setkami lat mało wspomina się o kąpielach raz w tygodniu i to wszystkich członków rodziny w jednej wodzie, o wszach, pchłach i innym drobnym towarzystwie. Nieczęsto też wspomina się jak niewygodne były dawne suknie, jak trudno było je zarówno założyć jak i zdjąć czy jak bardzo można było przemarznąć na saniach w trakcie kuligu.

Nie powiem, że „Małgosia contra Małgosia” to szczególnie wybitna powieść czy książka, którą każdy powinien (czy raczej każda powinna) znać, jednak bez wahanie bym ją poleciła zarówno współczesnej nastolatce jak i jej matce. Tej pierwszej – dla spojrzenia z innej perspektywy na ciężki żywot nastolatki przy upierdliwych rodzicach, którym bez przerwy coś się nie podoba. Tej drugiej – dla przypomnienia co też się czytało w czasach, gdy była nastolatką.

Z czystym sumieniem mogę też polecić powieść w wersji do czytania uszami, bowiem interpretacja Anny Cieślak, podobnie jak sama powieść – wybitna może nie jest ale w zupełności wystarczy, że jest po prostu dobra. Przyjemnie się też słucha, zwłaszcza w trakcie wykonywania prostych prac domowych o tym, że owe prace dawniej zabierały zdecydowanie więcej czasu i wymagały zdecydowanie więcej wysiłku.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Małgosia contra Małgosia

  1. Lolanta pisze:

    Zapomniałam o tej książce! Dzieki za przypomnienie, już ściągnęłam na legimi i niedługo będę się raczyć Małgosią. Bardzo ją lubiłam jako nastolatka własnie, ciekawe, jak odbiorę ją teraz 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Mam nadzieję, że w najgorszym razie – z sentymentem, choć niewykluczone, że po prostu spojrzysz pod innym kątem. W końcu inaczej patrzymy na tę dzisiejszą młodzież kiedy sami nią jesteśmy, inaczej – kiedy jesteśmy w wieku, który uprawnia nas do westchnienia: „Ach, ta dzisiejsza młodzież” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s