Wyznania przemytników ludzi

wyznania przemytników

Tytuł: Wyznania przemytników ludzi (Confessioni di un trafficante di uomini)

Autor: Andrea Di Nicola, Giampaolo Musumeci

Tłumaczenie: Anna Osmólska-Mętrak

Świat Książki, Warszawa 2016

 

Media często pokazują zdjęcia z włoskiego czy greckiego wybrzeża, pełnego nielegalnie przybyłych migrantów, czasem – tylko tych nielicznych, których udało się wyłowić żywych po zatonięciu kutra czy pontonu który ich przewoził. Mówi się wówczas o bezduszności przewoźników i o cierpieniu ofiar… i na tym się kończy. Andrea Di Nicola oraz Giampaolo Musumeci poświęcili dwa lata by zgłębić dokładniej kulisy przemytu ludzi do krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

Tytuł „Wyznania przemytników ludzi” już sugeruje, czego się można spodziewać. Książka to przede wszystkim rozmowy z przemytnikami, rzadziej z przedstawicielami organów ścigania przemytników i klientami tego najdroższego „biura podróży”. Podążając za nimi poznajemy w przybliżeniu strukturę mafii zajmującej się przemytem ludzi. Tylko w przybliżeniu dlatego, że w przeciwieństwie do mafii klasycznej struktura tej jest bardzo elastyczna, płynnie dostosowuje się do szybko zmieniających się warunków takich jak kolejne punkty zapalne na świecie, z których ludzie chcą się ewakuować, czy nowe formy ochrony przed nielegalną emigracją. Drugim powodem, dla którego trudno rozgryźć strukturę tej organizacji jest jej tajemniczość – pośrednik zna tylko tego, kto go zwerbował, werbujący – także tylko swojego „bezpośredniego przełożonego”. Mimo tego praca Włochów i tak wnosi dużo do wiedzy o kulisach przemytu ludzi. Poznajemy rozmaite drogi do raju czyli do krajów demokracji zachodniej, dowiadujemy się, że nawet za najprawdziwszym paszportem może kryć się nielegalny imigrant a wspomnienia, z którego ogarniętego wojną kraju pochodzi – wyuczone.

Mimo iż książka, z uwagi na wielość sposobów przemycania ludzi, skromną wiedzę o osobach, które tym wszystkim kierują i brakiem pewności co do prawdziwości słów rozmówców autorów nie stanowi spójnej całości, czyta się ją nie gorzej niż niejedną powieść sensacyjną. Zasługa w tym, zarówno tematyki, którą porusza jak i przystępnego języka, jakim jest napisana. Wnioski zaś, jakie pozostają po lekturze nie należą do szczególnie optymistycznych. Przynajmniej dla mieszkańców państw będących celem podróży setek tysięcy (milionów?) mieszkańców biedniejszych rejonów świata. Zyski bowiem jakie naprawdę wielu ludzi czerpie z tej „turystyki” są tak wielkie, że zawsze znajdzie się sposób na ominięcie barier, jakie zaczynają pojawiać się na drodze do raju.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s