Judasz

.

Tytuł: Judasz (Iscariot: A Novel of Judash)

Autor: Tosca Lee

Tłumaczenie: Anna Wawrzyniak-Kędziorek

Czyta: Krzysztof Gosztyła

Wydawnictwo Święty Wojciech, 2016

.

To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował  – spoczywał na Jego piersi.  Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?»  Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!». (Nowy Testament, Ewangelia według św. Jana, 13 21-27, Biblia Tysiąclecia)

Ten fragment Pisma Świętego, wysłuchiwany przeze mnie każdego roku podczas mszy w Święta Wielkanocne sprawił, że nie byłam w stanie widzieć w Judaszu tego, za kogo zwykło się go uważać, czyli cynicznego zdrajcy, który za 30 srebrników zdradził swojego mistrza. Zawsze uważałam, że wydając Jezusa Judasz działał pod wpływem szatana, czyli że był opętany. Zastanawiało tylko to, że wszystko wyglądało tak, jakby był to z góry ustalony plan, o którym, w przeciwieństwie do apostołów, wiedział Jezus. Co więcej, podanie Judaszowi chleba zdawało mi się być wskazaniem tego, w którego szatan ma wstąpić. Trudno mi więc było potępić Judasza, skoro w Piśmie jasno jest napisane, że to czego dokonał nie było wynikiem świadomych działań czy tym bardziej złego charakteru. Po powieść Toski Lee „Judasz” sięgnęłam z ciekawości czy i ewentualnie jak inaczej można odczytać rolę tego apostoła w schwytaniu i skazaniu Chrystusa.

„Judasz” to opowieść tytułowego bohatera, spowiedź czyniona tuż przez samobójczą śmiercią. Postać apostoła, jaka się z niej wyłania nie odbiega od tego, co stoi w Ewangeliach. Po prostu ukazana jest w szerszej perspektywie. Poznajemy więc Judasza już jako małego chłopca, zapatrzonego w starszego brata i jak on pragnącego pobierać nauki, by móc w przyszłości zostać uczonym w prawie. Jednak życie toczy się w burzliwych czasach, kiedy Żydzi walczą o wyzwolenie się spod rzymskiego panowania i wciąż wypatrują nadejścia mesjasza. Tych ostatnich pojawia się wielu… i każdy okazuje się uzurpatorem. Judasz, który przeżył wiele tragedii w pewnym momencie przestaje już pragnąć spotkania z Mesjaszem.  Chce jedynie spokojnego, rodzinnego życia. Gdy okazuje się po raz kolejny, że to niemożliwe,  na swojej drodze spotyka Jezusa. Parzy na tego ekscentrycznego nauczyciela i szybko poddaje się jego charyzmie. Podąża za nim, by wkrótce stać się ulubionym uczniem.

Narracja pierwszoosobowa pozwala nam poznać Jezusa z perspektywy najbardziej uczonego z jego uczniów. Widzimy więc jak sprzeczne z nauczaniem kościoła było większość zachowań tego, który podawał się za mesjasza. Kiedy zaś kolejne jego ekscentryczne zachowanie już prawie miało skompromitować go w oczach uczniów i wyznawców, okazywało się, że Jezus znów wyszedł z próby zwycięsko. Stąd trwanie u boku nauczyciela to dla Judasza ciąg zwątpień i powrotu wiary. Judasz kocha Jezusa, jednak w wyniku wewnętrznych wojen Żydów czy Żydów z Rzymem stracił już tylu bliskich, że także drży o życie nielicznych pozostałych przy życiu, od których oddala się podążając za Jezusem. Szatana Lee do życia Judasza już nie miesza, jeśli jednak uznać, że – choć nie wzmiankowany – upadły anioł się tam pojawia, to nie namawia on wprost do złego. Robi to w taki sposób, by apostoł uznał, że to co czyni jest dobre dla wszystkich. Także dla Jezusa.

Od kiedy zaczęłam zastanawiać się nad treścią czytań, których słuchałam podczas niedzielnych mszy świętych, daleka byłam od potępienia Judasza, nie jego winiąc za to, co zrobił. Dlatego też nie odbieram też powieści Toski Lee jako próby wybielenia zbrodniarza. Amerykańska pisarka ukazuje w swojej opowieści człowieka, który przeszedł wiele… i który wcale nie chciał śmierci tego, w którego uwierzył, że naprawdę jest Mesjaszem.

Krzysztofowi Gosztyle bardzo dobrze udaje się oddać wewnętrzne rozedrganie, wewnętrzne zagubienie Judasza. Kiedy wyznaje swoją miłość do Jezusa, nie sposób wątpić w szczerość tego uczucia, kiedy zaś idzie, by go wydać – w szczerość intencji. Nie sposób też nie zrozumieć dlaczego tak a nie inaczej postanowił zakończyć swoje życie. Przede wszystkim jednak – nie sposób go potępić.

* * *

Wszystkim czytelni(cz)kom bloga składam serdeczne życzenia zdrowych i pogodnych (bez względu na to, co za oknami) Świąt Wielkanocnych.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Judasz

  1. goldenbrown pisze:

    Wesołego Alleluja! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s