Cujo

.

.

Tytuł: Cujo (Cujo)

Autor: Stephen King

Tłumaczenie: Jacek Manicki

Czyta: Krzysztof Gosztyła

Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz

.

.

Castle Rock – małe spokojne miasteczko, w którym nigdy nic się nie dzieje (przynajmniej na początku każdej z powieści Stephena Kinga, której akcja jest tam osadzona). Życie mieszkańców biegnie powoli a problemy, które ich trapią w niczym nie różnią się od problemów trapiących mieszańców innych małych amerykańskich miasteczek.  Rzecz się dzieje kilkadziesiąt lat temu, kiedy kontakty międzyludzkie były zdecydowanie bardziej bezpośrednie niż dziś, nie było bowiem powszechnie dostępnego internetu ani telefonów komórkowych. Bohaterami swojej powieści uczynił King dwie rodziny – miejscową i taką, która właśnie się tu sprowadziła. I gdzieś tak pomiędzy opowiadaniem co u każdej rodziny słychać, pies miejscowej rodziny, kochany, przyjazny bernardyn Cujo ma bliższy kontakt z chorymi na wściekliznę nietoperzami. Sam zarażony zaczyna być śmiertelnie niebezpieczny dla każdego kto się doń zbliży czy raczej dla każdego, kto pozwoli psu zbliżyć się do siebie.

Niby jest jak zazwyczaj u Kinga: codzienność małej miejscowości, w którą stopniowo wkrada się groza. Zdarzało się, że ta groza robiła na mnie wrażenie i powieść mnie wciągała, teraz zaś nie wiem, czy już z Kinga wyrosłam (w sensie przeczytałam wystarczająco dużo by jego twórczość przestała robić na mnie wrażenie), czy rzeczywiście „Cujo” jest jedną z nudniejszych powieści Króla. Nic bowiem nie było w stanie zatrzymać mojej uwagi choćby przez chwilę, nie ujął mnie nawet opis przemiany bernardyna z przyjaznego psa, przywiązanego do swoich państwa, w bezlitosnego mordercę.

Do powieści podchodziłam już kiedyś i nie wiem czy dotarłam do połowy. Drugą szansę postanowiłam dać książce kiedy zobaczyłam ją w wersji audio w interpretacji Krzysztofa Gosztyły. Cóż jednak z tego, że interpretacja przednia, skoro mimo starań aktora, nie odczuwałam napięcia nawet w najbardziej – zdawać by się mogło – dramatycznych momentach.

Zdecydowanym plusem powieści są – jak zwykle u  tego pisarza – wątki obyczajowe. Kto wie, może gdyby wyciąć lub ograniczyć rolę psa a trochę inaczej poprowadzić wątek rodziny Camberów, będącej właścicielami Cujo, powstałby kolejny, dobry thriller Kinga? Te bowiem zawsze bardziej do mnie trafiały niż jego horrory.

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii audiobooki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s