Źli Samarytanie

samarytanie.

Tytuł: Źli Samarytanie. Mit wolnego handlu i tajna historia kapitalizmu (Bad Samaritans: The Myth of Free Trade and the Secret History of Capitalism)

Autor: Ha-Joon Chang

Tłumaczenie: Barbara Szelewa, Michał Sutowski

Krytyka Polityczna, październik 2016

Tytułowi źli Samarytanie to: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i Światowa Organizacja Handlu czyli organizacje, które oferują państwom rozwijającym się pomoc… w zamian za prawo do silnej ingerencji w gospodarkę i politykę tych krajów. Ingerencja ta polega najczęściej na wymuszaniu demokratyzacji i wprowadzaniu wolnego rynku, bowiem, jak twierdzą, tylko w ten sposób kraje ubogie mogą się wzbogacić.

Koreański ekonomista Ha-Joon Chang w swojej książce pokazuje, że nieprawdą jest jakoby likwidacja wszystkich barier w handlu była receptą na bolączki ekonomiczne świata. Informuje, a niektórym tylko przypomina, że państwa będące dziś potęgami gospodarczymi swoją pozycję zdobywały właśnie dzięki protekcjonizmowi i dopiero później stały się orędownikami wolnego handlu. Wskazuje też przykłady firm, którym właśnie dzięki długoletniemu wsparciu państwa udało się zyskać znaczącą pozycję na rynku międzynarodowym. Przede wszystkim jednak Koreańczyk pokazuje, że w ekonomii nic nie jest tak czarno-białe jak chcieli by to widzieć liberalni ekonomiści, czy raczej jak owi ekonomiści chcieliby, żeby widziały to państwa rozwijające się. To, co się sprawdzi w jednym kraju może ponieść totalną porażkę w innym. Jednak jedną rzecz książka ukazuje w sposób nie pozostawiający wątpliwości: gospodarka liberalna, oparta na wolnym przepływie towarów i usług jest bardzo dobrym rozwiązaniem ekonomicznym… dla bogatych.

Ekonomia nigdy nie należała do moich ulubionych przedmiotów, bałam się więc sięgając po tę książkę, nie byłam pewna bowiem czy w ogóle będę w stanie pojąć o czym pisze autor. Jednak okazało się, że „Źli Samarytanie” napisani są językiem zdecydowanie bardziej przystępnym niż podręczniki do ekonomii, nawet te adresowane do uczniów szkół średnich. Oczywiście, można się w pewnych kwestiach z autorem nie zgadzać, owszem, dziś już firma, o której pisze jako o przykładzie sukcesu poniosła porażkę na rynku, nie zmienia to jednak faktu, że lektura „Złych Samarytan” przynajmniej zmusza do zastanowienia się, czy rzeczywiście totalna liberalizacja handlu to taki dobry pomysł (zwłaszcza dla krajów biednych), jak nam się to usiłuje wmówić.

 

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Źli Samarytanie

  1. Piotr pisze:

    „Koreański ekonomista Ha-Joon Chang w swojej książce pokazuje, że nieprawdą jest jakoby likwidacja wszystkich barier w handlu była receptą na bolączki ekonomiczne świata. Informuje, a niektórym tylko przypomina, że państwa będące dziś potęgami gospodarczymi swoją pozycję zdobywały właśnie dzięki protekcjonizmowi i dopiero później stały się orędownikami wolnego handlu.”
    Czy likwidacja barier w handlu byłaby receptą na bolączki trudno odpowiedzieć bo nigdy do tego nie doszło. Jednak wywód, że państwa zostawały potęgami gospodarczymi przez protekcjonizm jako dowód, że likwidacja barier nie jest dobrym rozwiązaniem jest błędem logicznym. Mamy tu dwie koncepcje – problemy świata i rozwój gospodarki danego kraju, a to są kwestie niekoniecznie współdziałające ze sobą. Poza tym fakt, że po wprowadzeniu barier celnych kraj się rozwinął nie oznacza, że bez barier nie rozwinałby się lepiej.
    Co do wolnego handlu to wszystcy go głoszą, ale nikt nie wprowadza – chyba każde państwo na świecie ma bariery celne. Np. kraje zachodnie i USA chronią swoje rolnictwo.

    • Jukka Sarasti pisze:

      Po wprowadzeniu barier celnych kraj mógł sobie pozwolić na rozwój tych gałęzi przemysłu, które nie mogłyby się rozwinąć gdyby barier nie było. Bo po co rozwijać przemysł, jeśli można taniej kupić gotowe rzeczy? Teraz zaś kraje bogate zabraniają tego samego biednym, spychając je do roli dostawców nieprzetworzonych dóbr naturalnych, blokując tym samym (+silną ochroną patentową) rozwój przemysłu w tych państwach. A na eksporcie dóbr naturalnych (o ile nie jest to ropa) raczej się nie bogaci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s