Chaos. Nowy porządek świata

chaos.

.

.

Tytuł: Chaos. Nowy porządek świata

Autor: Marek Orzechowski

MUZA SA, 20 czerwca 2018

.

.

Stoimy u progu globalnej transformacji. Wszystkim, czego teraz potrzebujemy, jest prawdziwy, wszechogarniający kryzys, a narody zaakceptują Nowy Porządek Świata.

DAVID ROCKEFELLER
Z wystąpienia przed Komitetem Gospodarczym ONZ, 1994

Kiedy czytam tytuł „Chaos. Nowy porządek świata”, a zaraz potem powyższy cytat umieszczony jeszcze przed spisem treści, zaczynam się zastanawiać czy książka, którą mam przed sobą, będzie traktować o powoli ogarniającym cały świat i nieuchronnie zbliżającym się do naszych bram chaosie czy o przygotowaniach do wprowadzenia Nowego Porządku Świata, w drodze – jak głoszą teorie spiskowe ordo per chao. Opisy na stronach internetowych reklamujących książkę Marka Orzechowskiego sugerują to pierwsze.

Faktycznie, większa część „Chaosu” to opis tego, czego doświadcza już Europa Zachodnia i co – jak się zdaje – czeka całą naszą cywilizację. Orzechowski zaczyna od opisu, jak już wyglądają duże miasta, o których pisał w swojej poprzedniej książce „Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy„, dotknięte zamachami lub tylko sparaliżowane groźbami zamachów. Następnie przechodzi do przyczyn takiego stanu rzeczy, wskazując jak państwa Europy Zachodniej i mocarstwowa polityka Stanów Zjednoczonych doprowadziły do destabilizacji państw arabskich. Przybliża też czytelnikom historię Iraku, Iranu, Libii i Syrii, dzięki czemu łatwiej zrozumieć chaos jaki tam panuje. Zaznacza także jak dużą rolę odgrywa będąca na usługach polityków i wielkich koncernów prasa, kreując wrogów i przyjaciół, czyli mówiąc po ludzku stronniczy i na ogół fałszywy obraz sytuacji. Pod koniec Orzechowski znów wraca do dotkniętej kryzysem migracyjnym Europy, przypomina takie książki jak proroczy w swojej wymowie „Obóz świętych” Jeana Raspaila czy będącą poniekąd domknięciem tej powieści „Uległość” Michela Houellebecqa (o której niewykluczone, że za lat kilka(naście) także będzie można powiedzieć, że była prorocza). Omawia też politykę otwartych drzwi Angeli Merkel, którą niemiecka kanclerz usiłuje prowadzić w imieniu całej Unii Europejskiej nie licząc się z opinią pozostałych krajów członkowskich oraz jej już odczuwalne w Europie skutki tej polityki. Jeśli do tego dodać sytuację demograficzną i ekonomiczną wszystkich niemal krajów Afryki i części Azji, których mieszkańcy w Europie widzą swoją ziemię obiecaną, perspektywy dla starego kontynentu nie rysują się obiecująco.

Marek Orzechowski jest dziennikarzem od lat mieszkającym w Brukseli, więc problemy związane z coraz bardziej rosnącą w siłę mniejszością muzułmańską widzi dokładniej niż przeciętny Polak. Zdaje się być także uodporniony na wszechobecny język politycznej poprawności i ubolewa nad upadkiem niezależnego dziennikarstwa. Chociaż odżegnuje się od teorii spiskowych zarówno niektóre jego spostrzeżenia jak i zacytowanie na początku słów Davida Rockefellera zdają się teorie owe potwierdzać. Jednak Orzechowski nie wieszczy wprowadzenia Nowego Porządku Świata, raczej obawia się, że jedynym, jaki nas, Europejczyków, czeka jest chaos. Owszem, na ostatnich stronach radzi co my, przeciętni obywatele jeszcze możemy zrobić, by tego uniknąć. Sugeruje też, co mogą zrobić światowe mocarstwa, by jakoś ustabilizować sytuację ekonomiczną i demograficzną w Afryce (bo w krajach zajętych przez islamistów raczej choćby prowizorycznej stabilizacji wprowadzić się nie da – za dużo grup rozgrywa w tych rejonach swoje interesy). Jednak sam zdaje sobie sprawę, że na to wszystko już jest za późno. Kiedy zaś czytam spis literatury, na którą powołuje się dziennikarz i widzę, że prawie nic z tego nie ukazało się po polsku, a i to co się ukazało nie wywołało u nas żadnej dyskusji też tracę nadzieję na opanowanie chaosu… I tylko zastanawiam się, co nas czeka – islamizacja Europy i świata, zgodnie z planem, przytoczonym przez Orzechowskiego w pierwszych rozdziałach „Chaosu” czy może zapowiadany przez Rockefellera Nowy Światowy Ład. I sama nie wiem, czego się bardziej obawiać.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s