Rzeczy utracone. Notatki człowieka posttowarzyskiego

Orbit2.

.

Tytuł: Rzeczy utracone. Notatki człowieka posttowarzyskiego

Autor: Łukasz Orbitowski

Zwierciadło, 10 maja 2017

.

.

Łukasza Orbitowskiego nie sposób dziś nie znać. Dawniej znany (praktycznie od pierwszej powieści) w kręgach miłośników grozy, nawet zdarzyło mu się zasłużyć na miano jednego z polskich Stevenów Kingów, dziś laureat Paszportu Polityki, którego książki nominowane są do Nagrody Nike a do tego gospodarz programu „Dezerterzy” w TVP Kultura. Wszystko to stanowi wystarczający dorobek, by móc chcieć sięgnąć po wydany drukiem blog pisarza… o ile oczywiście nie czytuje się go na bieżąco. Ja nie czytuję, a ponieważ zasadniczo do prozy Orbitowskiego mam mieszane uczucia. Niby jak czytam to widzę/czuję, że człowiek naprawdę potrafi pisać lepiej niż niejeden znany i uznany jego kolega po fachu, jednak bardzo często jego powieści po prostu do mnie nie trafiają. Z drugiej strony filozofia życiowa, którą prezentuje jako czarny kołcz na FB bardzo jest mi bliska. Więc – skoro nie czytuję regularnie bloga – na the best of czyli na „Rzeczy utracone. Notatki człowieka posttowarzyskiego” się skusiłam. I w sumie trudno mi powiedzieć, czy żałuję.

Blog swój Orbitowski prowadzi od lat i każdego tygodnia zostawia tam jeden wpis. Wpisy zaś są na tematy wszelakie – czasem pisze o niczym (np. wspomina toalety we wszystkich domach, w których mieszkał), czasem o czymś tak ulotnym jak muzyka, czasem zostawia bajkę czasem zaś daje upust swoim frustracjom albo się wywnętrza. To ostatnie nie oznacza bynajmniej, że każdy, kto regularnie czytuje blog będzie wiedział wszystko o życiu prywatnym Łukasza Orbitowskiego, tym bardziej nie będzie wiedział ten, kto ograniczy się do „Rzeczy utraconych”. To akurat uważam raczej za zaletę niż wadę książki. Tak samo jak oszczędne dawkowanie informaji o sobie samym dobre wrażenie robią na mnie niektóre wpisy „o niczym”. Owo „nic” będące przedmiotem tych wpisów to drobne wydarzenia, których świadkami jesteśmy codziennie i których po prostu nie zauważamy. Czujne oko pisarza zaś wychwyci taką subtelność jak celebracja przez starszą panią jedzenia ciastka, na które ledwie ją stać.

Fakt, iż każdego poniedziałku pojawia się kolejny wpis na blogu z jednej strony świadczy o tym, że autor poważnie traktuje swoich czytelników, że jest systematyczny. Z drugiej zaś strony oznacza to, że poziom tekstów bywa różny. Niektóre zachwycają urodą słowa, inne trafnością spostrzeżeń czy po prostu innym punktem widzenia na pewne rzeczy, niektóre wywołują emocje, zdarzają się jednak i takie, które sprawiają wrażenie, że zostały napisane na kolanie tylko dlatego, że już poniedziałek i trzeba coś wrzucić… Tylko jak już pisałam chyba przy inne okazji – nawet Orbitowski w słabszej formie to wciąż jeszcze całkiem przyzwoita proza.

Dlaczego więc pisałam na wstępie, że trudno mi powiedzieć, czy żałuję zakupu? Blog osobisty (a takim mniej więcej jest „Tydzień z głowy” Orbitowskiego) pisze się w reakcji na bieżące wydarzenia. Czytając zaś taki blog wie się, co w danym momencie u autora słychać, co go gryzie lub cieszy. Tymczasem trudno powiedzieć czym się kierowały osoby odpowiedzialne za dobór tekstów, bowiem ja żadnego klucza nie widzę. Widzę tylko chaos – raz Kraków, raz Warszawa raz Kopenhaga, potem znów Kraków. Raz bajka, raz obrazek z życia, później znów bajka a dalej wylewanie frustracji. Skoro nie dało się tego pogrupować chronologicznie to może chociaż tematycznie by się dało? A tak to po lekturze „Zapisków człowieka posttowarzyskiego” pozostaje żal. Żal, że się nie czyta(ło) bloga na bieżąco. Jednak czasu poświęconego na lekturę nie żal. Podobnie jak nie żal pieniędzy wydanych na książkę.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s