Upadłe anioły

upade anioły.

.

Tytuł: Upadłe anioły (Broken Angels)

Autor: Richard Morgan

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Wydawnictwo Mag, 4 kwietnia 2018

cykl: Takeshi Kovacs, t. II

.

Takeshi Kovacs tym razem znajduje się na Sanction IV, gdzie walczy w wojnie domowej jako najemnik Protektoratu. Zmęczony okrucieństwem wojny łatwo zgadza się na udział w tajnej ekspedycji mającej na celu dotrzeć do cennego znaleziska archeologicznego i oznaczyć go jako własność… tego kto wyłoży pieniądze na tę wyprawę. Podobnie jak w „Modyfikowanym węglu” nic nie jest tak trudne jak się wydaje na początku. Wszystko jest jeszcze trudniejsze i zdecydowanie bardziej skomplikowane. Cały problem Takeshiego polega jednak na tym, że jego uwarunkowanie emisariusza wprawdzie pozwala mu dostrzec poszczególne elementy układanki, jednak nawet on sam nie wie kiedy wskoczą one na właściwe miejsca, dając pełen obraz sytuacji.

Nie da się ukryć, że powieści Richarda Morgana to literatura science-fiction. Świadczą o tym wszystkie gadżety typu statki kosmiczne, broń i komputery jakimi posługują się bohaterowie czy osadzenie fabuły nie tylko na Ziemi ale i na innych planetach. Nie zmienia to jednak faktu, że „Upadłe anioły” pisane są już w innej konwencji niż „Modyfikowany węgiel”. Ta druga to klasyczny kryminał, „Upadłe anioły” zaś to już powieść przygodowa w stylu Indiany Jonesa. Tylko znowu to wszystko nie jest takie proste, bowiem pod warstwą gadżetów i wartkiej akcji kryje się coś więcej. Morgan pisze tutaj o wojnach jako takich, o tym, że wojny są niezbędne, bo zbyt wiele stron ma interes w ich prowadzeniu (czyt. zbyt wiele stron czerpie z nich zyski). Światem u Morgana rządzą ponadnarodowe korporacje, przy których rządy niewiele mają do powiedzenia. Kiedy zachodzi taka potrzeba zniszczenie całej wioski czy całego miasta nie stanowi problemu. To tylko niezbędny koszt operacji. Tym razem posłowie książki, w którym Morgan podaje literaturę stanowiącą inspirację „Upadłych aniołów” utwierdził mnie w przekonaniu, do którego doszłam już przy lekturze „Modyfikowanego węgla” – te książki nie są o przyszłości… albo inaczej – one są o przyszłości o ile nic się nie zmieni na Ziemi. Teraz bowiem żyjemy w takiej rzeczywistości, jaka opisana jest w pierwszych tomach cyklu o Taksehim Kovacsie.

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s