Zbudzone furie

zbudzone furie.

Tytuł: Zbudzone furie (Woken Furies)

Autor: Richard Morgan

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Wydawnictwo Mag, 4 lipca 2018

Cykl: Takeshi Kovacs, t. III

.

.

Fanką literatury sci-fi (drzewiej zwanej fantastyczno-naukową) nigdy nie byłam. Trochę dlatego, że w dzieciństwie się zraziłam i długo trzymałam się od tego gatunku z daleka, trochę też dlatego, że nauki ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną. Dlatego też na ogół jeśli już czytam science-fiction staram się znaleźć w niej coś ponad podróże kosmiczne, latające samochody czy wszelkiej maści roboty. Staram się dojść co się za tymi wszystkimi zabawkami kryje, o czym autor chciał powiedzieć. Dlatego też „Modyfikowany węgiel” – pierwszy tom cyklu Richarda Morgana o Takeshim Covacsie to dla mnie powieść o tym, że ci naprawdę bogaci mogą wszystko a życie przeciętnego człowieka nic nie jest warte. No i może trochę o tym, że nieśmiertelność jest stanowczo przereklamowana. Tom drugi, „Upadłe anioły” traktuje przede wszystkim o tym, że światem bardziej niż politycy rządzą korporacje, dla których wywoływanie – często krwawych – wojen jest jednym ze sposobów pomnażania bogactwa. A trzeci tom?

W „Zbudzonych furiach” Takeshi jest u siebie czyli na Świecie Harlana. Nie ma tu, w przeciwieństwie do poprzednich tomów, żadnej misji do wypełnienia, żadnego zadania do wykonania. Po prostu żyje… i pakuje się w kłopoty. Poprzednie dwa tomy zdają się być niezależne od siebie nawzajem, co więcej w „Upadłych aniołach” Takeshi jest zdecydowanie mniej ludzki niż w „Modyfikowanym węglu”, odnieść można wrażenie że w swej powolnej przemianie z Emisariusza w człowieka wykonał kilka kroków do tyłu. Tom trzeci wiąże ze sobą dwa poprzednie. Tutaj dowiadujemy się co spowodowało że w „Upadłych aniołach” Takeshi postanowił na powrót stać się żołnierzem walczącym po stronie Protektoratu. Zorientujemy się też, że fragmenty dzieł rewolucyjnych Quellcristy Falconer nieprzypadkowo przewijają się przez poprzednie dwa tomy, podobnie jak postać Virginii Vidaury, której nauki nie raz uratowały Takeshiemu życie. Jeśli chodzi o warstwę polityczną w „Zbudzonych furiach” Morgan pisze o związkach władzy ze zorganizowanymi strukturami przestępczymi. Snuje także rozważania, czy raczej kontynuuje rozważania z poprzednich tomów, dotyczące bezsensowności wszelkich rewolucji, które prowadzą do odtworzenia starego układu tylko z nowymi rozdającymi. Czyli patrząc na całą trylogię otrzymujemy dość ponury obraz rzeczywistości (dziwnie znajomej mimo fantastycznej otoczki) połączony z perspektywą niemożności zmiany na lepsze. Włączenie się do tego wszystkiego ortodoksyjnych wiernych, każących kobietom zasłaniać twarze i czyniących je całkowicie zależnymi od mężczyzn też dziwnie znajomo się kojarzy. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że wygląda na to, iż zbyt wielu ludziom istniejący układ pasuje, co gorsze nie bardzo wiadomo czym ewentualnie go zastąpić.

Oczywiście, to wszystko, co powyżej napisałam, to trylogia Richarda Morgana widziana moimi oczyma. Tak naprawdę akcji jest tam tyle, że można się tylko zastanawiać który Takeshi (bowiem tak się złożyło, że upowłokowiono także jeszcze jedną kopię byłego Emisariusza z rozkazem zabicia swojego „brata bliźniaka”) przeżyje; który z bohaterów zmarł naprawdę i kto tym razem okażę się zdrajcą. Można więc poddać się biegowi akcji i nie zwracać uwagi na te wszystkie szczegóły o których wspomniałam. Dodam tylko, że  jeśli idzie o fabułę, to „Zbudzone furie” mimo iż są bardzo dobrą powieścią, to jednak cokolwiek słabszą niż dwa poprzednie tomy. Zakończenie też rozczarowuje… ale przynajmniej daje nadzieję na brak kontynuacji. Chociaż, to czy jednak Morgan zdecyduje się coś dopisać zależeć pewnie będzie od sukcesu finansowego serialu na podstawie powieści sama więc nie wiem czy życzyć powodzenia serialowi czy wręcz przeciwnie. Chyba najlepiej życzyć, by serial okazał się sukcesem, co jednak powstrzyma autora przed pisanie kontynuacji.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s