Cmętarz zwieżąt

cmętarz.

.

.

Tytuł: Cmętarz zwieżąt (Pet Sematary)

Autor: Stephen King

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Albatros, Ringier Axel Springer Polska, 14 czerwca 2017

.

.

Doktor Louis Creed wraz z żoną, dwójką małych dzieci i kotem przeprowadza się z Chicago do Ludlow – małego spokojnego miasteczka, w którym prawie nigdy nic się nie dzieje. Niby wszystko jest tak, jak tylko można sobie zamarzyć: las, przyroda, satysfakcjonująca praca w studenckiej przychodni, mili sąsiedzi, zwłaszcza starsze małżeństwo mieszkające tuż obok… po drugiej stronie drogi, przez którą nieustannie jeżdżą ciężarówki. Niedaleko od nowego domu zaś mieści się malowniczo położony i zawsze zadbany cmentarz dla zwierząt czy raczej – jak głosi napis przed wejściem: Cmętarz Zwieżąt. Jednak już od samego początku pojawiają się sygnały ostrzegające, że życie doktora i rodziny w Ludlow nie będzie sielanką. Pewnego dnia ambulatorium trafia śmiertelnie ranny w wypadku samochodowym Victor Pascov. Przed śmiercią student mówi coś o cmentarzu, który tak naprawdę nie jest cmentarzem ale z pojedynczych słów trudno wyłowić sensowną całość. Jednak chęć ostrzeżenia doktora jest silniejsza niż śmierć – nocą Louisa odwiedza duch Victora, zabiera go na przechadzkę na Cmętarz Zwieżąt,  wskazuje miejsce tuż za nim i przestrzega przez zbliżaniem się tam, gdyż to miejsce ma wielką moc. Choć twierdzi, że przychodzi jako przyjaciel, prorokuje doktorowi upadek i ruinę wszystkiego, co kocha.

Widziałam kiedyś film na podstawie „Cmętarza zwieżąt”, czytałam”Posłańca” –  opowiadanie Raya Bradbury’ego, które było inspiracją dla Stephena Kinga, co więcej końcówka powieści skojarzyła mi się z innym opowiadanie Bradbury’ego. Film mi się podobał (fakt, to było kilkanaście lat temu, nie wiem, jak bym go oceniła dzisiaj), opowiadania Bradbury’ego uwielbiam. Tymczasem powieść Kinga czytałam i czytałam, i czytałam i po paru miesiącach męczenia dopiero w ostatnim dniu minionego roku skończyłam. Teoretycznie wszystko jest jak być powinno być w dobrej literaturze grozy. Przysłowiowa strzelba na początku, która wystrzeli nie raz i do tego, a na pierwszy wystrzał nie trzeba czekać do ostatniego aktu. Są ostrzeżenia i bohaterowie lekceważący te ostrzeżenia, są dzieci wyczuwające zbliżające się niebezpieczeństwo i nie mogące temu zaradzić. Czyli śmiało można powiedzieć, że w  „Cmętarzu zwieżąt” znalazły się wszystkie składniki, jakie potrzebne są, by powstał dobry horror. Mimo to powieść Kinga zamiast śmiertelnie mnie przerazić, śmiertelnie mnie znudziła. Czy raczej znudzenie byłoby śmiertelne, gdyby nie samoobrona organizmu polegająca na przysypianiu w trakcie lektury.  Po prostu codzienność doktora Creeda i jego rodziny opisana jest tak drobiazgowo, z tyloma szczegółami, że aż się tylko czeka, kiedy wreszcie ktoś zginie. Gorzej, że nawet kiedy ktoś ginie to to, co można by uznać za budowanie napięcia, te wszystkie znaki, mówiące, że coś się zbliża raczej irytują niż potęgują grozę. Gdyby tak skrócić powieść o połowę myślę, że nie tylko nic by na tym nie straciła, ale jeszcze zyskała, dużo jest tu bowiem zupełnie niepotrzebnych dłużyzn.

Po lekturze powieści „Cujo”, której nawet interpretacja Krzysztofa Gosztyły nie pomogła i teraz, po lekturze „Cmętarza zwieżąt” zaczęłam się zastanawiać czy ja po prostu nie wyrosłam już z Kinga. I zaraz potem przypomniałam sobie, że ostatnie moje rozczarowanie Kingiem nie wynikało z tego, że powieść mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie, uznałam, że to lektor, choć dobry, był nie dość dobry na tak dobrą powieść. Czyli jednak nie tyle wyrosłam z Kinga, co raczej z jego horrorów. Na szczęście Król ma w swoim dorobku nie tylko horrory, więc nie wykluczone, że się jeszcze nie raz nim zachwycę. Czego bym sobie życzyła na ten Nowy Rok.

 

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii książki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s